Przy okazji finału Pucharu Świata w skokach narciarskich w Planicy, który miał miejsce pod koniec marca, dziennikarz Sport.pl Jakub Balcerski poinformował, że Stefan Horngacher ma wrócić do polskich skoków i zostać najprawdopodobniej szefem szkolenia. Jego angaż cały czas był utrzymywany w tajemnicy przez prezesa PZN Adama Małysza. Wiele miało się wyjaśnić w kwietniu, lecz nikt oficjalnie nie ogłosił nowej współpracy. W czwartek Małysz przesłał oświadczenie do mediów.
Legendarny polski skoczek dał do zrozumienia, że na razie nie może zatrudnić Horngachera. Wszystko dlatego, że za dwa miesiące odbędą się wybory na prezesa PZN, stąd obecny zarząd nie zamierza podpisywać wieloletnich umów przed wyborem nowego zarządu.
- Sytuacja jest taka, że w ostatnich tygodniach prowadziliśmy intensywne rozmowy. Przygotowałem nowy plan, nową wizję i porozumieliśmy się z kluczową osobą, która widziałem w tym projekcie. On jest gotowy do pracy, mamy zbieżne wizje. Jednak w sporcie, tak jak w życiu, pewnych procedur nie przeskoczę. Jako związek jesteśmy dwa miesiące przed wyborami. Zarząd uznał, że zmiany, które zaproponowałem, są na tyle głębokie, strategiczne, że ich zatwierdzenie powinno należeć już do nowych władz - mówi prezes PZN w wypowiedzi przesłanej mediom przez związek.
Teraz głos w rozmowie z portalem sport.tvp.pl zabrał Wojciech Gumny, wiceprezes PZN. Podkreślił, że wszyscy członkowie zarządu byli zgodni z tym, że zatwierdzenie zmian powinno mieć miejsce za dwa miesiące.
- Wszyscy wiemy, że jest nam potrzebny specjalista. Jest jednak taka nieformalna umowa zarówno w polityce, jak i w sporcie: nie można zostawiać kolejnemu zarządowi podpisanych kontraktów i całej reszty. Wydaje mi się, że nic się nie stanie, jak ten specjalista poczeka dwa miesiące - powiedział Gumny.
Wiceprezes PZN nie chciał wprost zdradzić, że chodzi o Horngachera, ale zasugerował, że Austriak zna całą sytuację ze strony proceduralnej.
- Według moich informacji tenże specjalista został poinformowany, że wrócimy do rozmów w czerwcu. Zaakceptował to - powiedział Gumny.
22 kwietnia odbędzie się najbliższe posiedzenie zarządu, ale wiceprezes PZN powiedział, że nie należy się na mim spodziewać żadnych istotnych ogłoszeń.