Małysz ogłasza plany PZN. Pilne wieści ws. Horngachera

Jakub Balcerski
Czy Stefan Horngacher trafi do polskich skoków? Sytuacja nieco się skomplikowała, a Adam Małysz właśnie podał, kiedy możemy się spodziewać rozwiązania sprawy.
Adam Małysz i Stefan Horngacher
Sport.pl

O powrocie wybitnego austriackiego trenera do Polski było głośno od zawodów w Planicy na koniec sezonu. Podałem wtedy w programie "Trzecia Seria" TVP Sport, że Stefan Horngacher powinien trafić do naszej kadry w roli kogoś w rodzaju szefa szkolenia.

Zobacz wideo Kacper Tomasiak już ma swoją pizzę we Włoszech! Tak jak Adam Małysz

Od tamtej pory sprawa była ucinana w mediach przez Adama Małysza i innych członków związku. Prezes nie chciał potwierdzić, że to Horngacher jest "niespodzianką", transferem, o którym sam wspomniał w studiu TVN w Planicy. Dostawaliśmy jednak zapewnienia, że wiele wyjaśni się po 15 kwietnia - dostaliśmy informację o zebraniu zarządu PZN w dniu 22 kwietnia, a później pojawiły się też doniesienia o planowanym spotkaniu ogłaszającym zmiany w polskich skokach zaplanowanym na 24 kwietnia.

Tymczasem jest 16 kwietnia, a nie pojawiły się do tej pory ani nowe wieści, ani nic nie potwierdziło doniesień dotyczących Horngachera.

Małysz wyjaśnia sytuację. Wszystko przez wybory w PZN

Wreszcie głos w sprawie zabrał Małysz. - Sytuacja jest taka, że w ostatnich tygodniach prowadziliśmy intensywne rozmowy. Przygotowałem nowy plan, nową wizję i porozumieliśmy się z kluczowa osobą, która widziałem w tym projekcie. On jest gotowy do pracy, mamy zbieżne wizje. Jednak w sporcie, tak jak w życiu, pewnych procedur nie przeskoczę. Jako związek jesteśmy dwa miesiące przed wyborami. Zarząd uznał, że zmiany, które zaproponowałem, są na tyle głębokie, strategiczne, że ich zatwierdzenie powinno należeć już do nowych władz - mówi prezes PZN w wypowiedzi przesłanej mediom przez związek.

- Argumentacja jest taka, że byłoby nie fair wobec następców, gdyby obecny zarząd podpisywał wieloletnie kontrakty na chwilę przed końcem kadencji. Ja to stanowisko szanuję od strony formalnej, choć nie ukrywam, że jako człowiek sportu wolałbym działać już dziś, bo w skokach każdy tydzień zwłoki może być widoczny zimą - przekazuje Małysz.

Zobacz też: Małysz przestrzega. "Nie chciałbym, żeby Tomasiak..."

Wtedy zapadną decyzje. Kluczowe spotkania w PZN

Małysz nie zdradza nigdzie, z kim się porozumiał, ale łatwo się domyślić, o kogo chodzi. Powstał jednak problem proceduralny - Małysz nie może ogłosić niczego, co nie zostanie zatwierdzone wcześniej przez zarząd. Rzecz w tym, że obecny prezes może już nie być jego członkiem - na 13 czerwca zaplanowano Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze PZN w Krakowie. Tam zostanie wybrany prezes związku, a Małysz nadal nie złożył swojej kandydatury do ponownego wyboru na to stanowisko.

Ważne decyzje mogą zapaść 22 kwietnia - wtedy najbliższe zebranie ma obecny zarząd PZN. Trudno ocenić, czy stanowisko zarządu w sprawie Horngachera i planu Małysza się zmieni. Nie wiadomo też, kiedy Małysz zdecyduje się lub ogłosi brak swojej kandydatury na wybory w związku. Można je składać jeszcze w maju, prawdopodobnie do kolejnego spotkania zarządu PZN.

Jakub Balcerski
Więcej o: