190 m - taką odległość osiągnął Kamil Stoch w ostatnim skoku w karierze. Oddał go w minioną niedzielę na skoczni w Planicy. - Czuję zmęczenie i zawód, że ten konkurs nie poszedł tak, jak chciałem, ale z drugiej strony jestem szczęśliwy, że to już koniec i mogę rozpocząć nowe życie. Marzyłem, że będę tu podnosił Kryształową Kulę i bił rekord skoczni, ale rzeczywistość jest inna. Nie piszemy sobie sami scenariusza życia. To właśnie życie pisze nam scenariusz i trzeba brać co jest - mówił trzykrotny mistrz olimpijski.
29 marca był bardzo emocjonalnym dniem nie tylko dla Stocha, ale i dla jego kibiców. W mediach społecznościowych pojawiły się setki komentarzy, żegnających legendarnego skoczka. Zamieścili je nie tylko fani, ale i koledzy oraz rywale. Teraz głos w sprawie zabrał Michal Dolezal, który przez ostatnie dwa sezony był indywidualnym trenerem Stocha. Jak stwierdził, ostatni skok Polaka również w nim wywołał wielkie emocje. Po jego policzkach popłynęły łzy.
- Nie będę nic ukrywał, bo to pokazuje, jak żyliśmy. Szanuję go - zaczął Czech w rozmowie ze skijumping.pl. Słowa o szacunku powtórzył w tej rozmowie kilkukrotnie. - Dziś karierę skończyła legenda skoków, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Dla mnie ten skoczek, człowiek, jest po prostu niesamowity - kontynuował. A na tym wcale nie zakończył. Złożył bardzo jasną deklarację. - To był najwybitniejszy skoczek, z jakim miałem okazję pracować, ale myślę, że też najlepszy na świecie, w historii, bo to, co wygrał, to wszyscy wiedzą, ale dla mnie osobiście, właśnie przez to jakim jeszcze jest człowiekiem, to pokazuje, jak wielki jest - podkreślał.
- Mówiłem mu zawsze: "Ty już wygrałeś, już dawno jesteś zwycięzcą". Widziałem, że kosztuje go to dużo mentalnie, starałem się mu pomóc - tak Dolezal wspominał ostatnie sezony Stocha, które nie ułożyły się po myśli skoczka. Szczególnie 2025/26 był fatalny, bo zakończył go na 31. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. - Dziś mam dość skoków narciarskich i wszystkiego, co jest z nimi związane. Jestem przemęczony, przebodźcowany i zły, że mimo włożonej pracy, nic nie poszło tak, jak chciałem - mówił Stoch przed weekendem w Planicy. Te dwa lata współpracy Stocha z Dolezalem nie przebiegły więc po ich myśli. Mimo wszystko Czech przyznał, że nie żałuje, iż podjął się tego wyzwania. - Jestem dumny - stwierdził nawet.
Zobacz też: Maciusiak tłumaczy klęskę polskich skoków. Przemówił ws. Horngachera.
Co dalej ze Stochem? Czym teraz zajmie się były już skoczek? Niektórzy sugerują, że mógłby zostać trenerem, a więc iść drogą m.in. Dolezala. Ba, Łukasz Kruczek wprost stwierdził, że Polak "papiery na to ma". - Tak, jak najbardziej [wyobrażam sobie Kamila w roli trenera, przyp. red.] - mówił też Bronisław Stoch, ojciec byłego reprezentanta Polski . 39 zwycięstw Pucharu Świata, cztery medale olimpijskie, dwie Kryształowe Kule i wiele innych trofeów - to sukcesy, jakie w karierze skoczka narciarskiego osiągnął Stoch.