Stefan Horngacher został trenerem reprezentacji Niemiec w 2019 roku. Miało to miejsce niedługo po odejściu z polskiej kadry. Niemcy pod wodzą tego szkoleniowca zdobyli mnóstwo medali na arenie międzynarodowej. Horngacher potrafił ich świetnie przygotować do najważniejszych imprez. Przykład widzieliśmy choćby w Predazzo, gdzie na normalnej skoczni po złoto igrzysk olimpijskich sięgnął Philipp Raimund.
Teraz Horngacher odchodzi, a w Niemczech trwa debata na temat tego, kto powinien go zastąpić. Swojego faworyta ma Sven Hannawald, świetny przed laty zawodnik.
- Jedno nazwisko, które przychodzi mi na myśl, to Alexander Stoeckl. Przez wiele lat wykonywał znakomitą pracę w Norwegii. Z jakiegoś powodu został potem odsunięty na boczny tor przez skoczków narciarskich. Ale po skandalu ze sprzętem w zeszłym sezonie, nie muszę chyba nic więcej mówić o norweskich skoczkach - powiedział Hannawald w rozmowie z portalem sport1.de.
Stoeckl jest dobrze znany w Polsce. Od sierpnia 2024 do lutego następnego roku pracował jako dyrektor sportowy ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej. Rozstanie miało jednak miejsce w burzliwej atmosferze. W jednym z wywiadów Adam Małysz, prezes PZN, wyraził niezadowolenie z pracy byłego trenera norweskiej kadry, a ten zdecydował się na odejście.
Praca w Niemczech mogłaby być dla niego kuszącą opcją. Hannawald ma jednak ciekawe zdanie na temat roli pierwszego trenera. Według niego potencjał najwybitniejszych specjalistów na tym stanowisku się marnuje.
- Trener kadry odpowiada nie tylko za treningi, ale także za wiele zadań organizacyjnych i administracyjnych. Musi koordynować harmonogramy, organizować spotkania i zarządzać całym systemem. To pozostawia mniej czasu na samą pracę szkoleniową - dodał.
Nie bez szans na zatrudnienie w roli pierwszego trenera reprezentacji Niemiec jest Grzegorz Sobczyk, prowadzący Władimira Zografskiego. W gronie kandydatów wymienia się także Martina Schmitta, którego często możemy obserwować w roli eksperta Eurosportu.
Czytaj także: Stoch mówi wprost: Ten występ był wyjątkowy
- Już w czasach, gdy skakaliśmy, Martin był bardzo zorganizowany. Zawsze zadawał mnóstwo pytań i chciał dokładnie zrozumieć, dlaczego stosowano określone metody treningowe. Interesowały go podstawowe zasady: dlaczego trenujemy coś w ten sposób i jakie to przynosi efekty? Dlatego z pewnością wyobrażam sobie, że Martin będzie kiedyś odpowiednim trenerem reprezentacji Niemiec. Jednak na to jest jeszcze trochę za wcześnie. Ma rodzinę i inne zobowiązania, a jako selekcjoner reprezentacji byłby praktycznie nieustannie w trasie. Jednocześnie, krok po kroku, rozwija się w roli trenera, a to wymaga czasu - powiedział Hannawald.