Nietypowo rozłożone były zawody Pucharu Świata w Lahti. W piątek wyjątkowo odbyły się nie tylko kwalifikacje, ale i pierwszy konkurs indywidualny, w którym najlepszym z Polaków okazał się być Kamil Stoch. 38-latek zajął 10. lokatę i po raz pierwszy w sezonie 2025/26 znalazł się w czołówce.
W sobotę odbył się kolejny konkurs indywidualny, ale w nim Stoch już sobie zbyt dobrze nie poradził - trzykrotny mistrz olimpijski odpadł w pierwszej serii. Pomścił go jednak Kacper Tomasiak, który niespodziewanie oddał dwa bardzo dobre skoki na 123,5 oraz 125,5 metra, co pozwoliło mu na zajęcie 10. lokaty.
Mimo kiepskiej formy Stocha w sobotę i słabej dyspozycji Tomasiaka w piątek, to właśnie ta dwójka była stawiana w gronie faworytów do reprezentowania Polski w niedzielnym konkursie duetów. Potencjalnym kandydatem był również Piotr Żyła, który w sobotnich zawodach zajął 22. miejsce.
Tuż po zakończeniu konkursu, którego zwycięzcą okazał się być Daniel Tschofenig, Maciej Maciusiak podjął decyzję. To Kamil Stoch i Kacper Tomasiak wystąpią w niedzielę na skoczni Salpausselka (HS130) i, według zapowiedzi trenera, powalczą o podium.
Warto przypomnieć, że Biało-Czerwoni to wicemistrzowie olimpijscy w duetach. W Predazzo na drugim stopniu podium po szalonym konkursie stanęli Tomasiak oraz Paweł Wąsek, który w Lahti jednak prezentuje się znacznie poniżej oczekiwań.
Początek zmagań zaplanowano na godzinę 15:00. Wcześniej rozegrana zostanie seria próbna. Relację tekstową na żywo przeprowadzi portal Sport.pl.
Zobacz też: Tomasiak po raz kolejny w dziesiątce. Tak wygląda klasyfikacja PŚ