Oto co musiał założyć Tomasiak. To nie żart. Jest powód

Kacper Tomasiak podczas mistrzostw Polski w Wiśle
Screen TVP Sport

To był pierwszy taki konkurs dla Kacpra Tomasiaka. Podczas mistrzostw Polski w Wiśle oddawał pierwsze skoki w kraju jako trzykrotny medalista olimpijski. I już mógł się zderzyć z nową rzeczywistością, czyli ogromnym zainteresowaniem kibiców. Fani mogli mieć jednak deja vu - bo Tomasiak, jak i inni olimpijczycy, musieli startować w tym samym sprzęcie, który dostali na igrzyska.

Tomasiak wrócił do Polski i tak naprawdę nie miał wiele spokoju po zakończeniu igrzysk. Najpierw oficjalne powitanie w Bystrej, potem kilka chwil oddechu z rodziną, choć i lokalnych wizyt, odbierania gratulacji. A teraz pierwsze zawody po igrzyskach - lokalne, bo to "tylko" mistrzostwa Polski w Wiśle.

"Tylko", choć właśnie zdobyty tytuł mistrza Polski na dużej skoczni dla Tomasiaka pewnie trochę znaczy. Może tylko żałować, że zawody przeprowadzane w trudnych warunkach - przy zmiennym wietrze i padającym deszczu - skrócono do jednej serii, przez stan torów najazdowych. Tomasiak uzyskał 128 metrów i o 4,7 punktu wyprzedził Dawida Kubackiego (131,5 metra), a o 6,9 punktu Pawła Wąska (122,5 metra).

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...