Tak Małysz i Stoch zareagowali na medal Tomasiaka. To przejdzie do historii

Kacper Tomasiak jeszcze pół roku temu nie mógł spodziewać się, że w lutym stanie na olimpijskim podium, srebrny medal wręczać mu będzie Maja Włoszczowska, a wszyscy wokół będą oklaskiwać wielki sukces 19-latka. Tak się jednak stało - Predazzo po raz kolejny okazało się dla polskich skoków magiczne. Wicemistrza olimpijskiego pod skocznią podziwiały największe legendy - Adam Małysz i Kamil Stoch.
Kacper Tomasiak odbierający medal od Mai Włoszczowskiej, Adam Małysz i Kamil Stoch
Screenshot Eurosport/Twitter AgaNiedzialek, Screenshot Twitter sport_tvppl

Mało kto mógł spodziewać się jeszcze jesienią, że na olimpijskim podium stanie nastolatek z Bielska-Białej. Kacper Tomasiak zwyciężył w cyklu Letniego Pucharu Kontynentalnego, ale to są konkursy "drugoligowe". Dało mu to jednak wejść do polskiej kadry na Puchar Świata - i od tego czasu wiara w sukces na igrzyskach zaczęła rosnąć.

Zobacz wideo Kacper Tomasiak nowy królem polskich skoków? "Jest księciem!"

Po pierwszej serii Kacper Tomasiak zajmował czwarte miejsce, ex aequo z Gregorem Deschwandenem. Prowadził Philipp Raimund przed Valentinem Foubertem i Kristofferem Eriksenem Sundalem. Różnice w czołówce były niewielkie, co wróżyło zaciętą walkę o olimpijskie laury.

Kacper Tomasiak ma nerwy ze stali

Medalu Tomasiakowi życzyli wszyscy. 19-latek po raz kolejny już w tym sezonie pokazał, że potrafi oddawać świetne próby niezależnie od presji. Po skoku na 107 metrów zapanowała wielka radość, ale jeszcze podszyta drobną niepewnością. Szczęśliwie próby Sundala i Fouberta okazały się niewystarczające. Philipp Raimund był jednak nie do pokonania. Niemiec wyprzedził 19-latka o 3,7 punktu. 

Zobacz też: Oto co w innych sztabach sądzą o Tomasiaku. "To aż niemożliwe"

Medal wręczała mu członkini Komisji Zawodniczej MKOl, dwukrotna wicemistrzyni olimpijska - Maja Włoszczowska, a w Predazzo słychać było chór kibicowskich trąb. W jedną z nich dął Adam Małysz - legenda polskich skoków, a obecnie prezes Polskiego Związku Narciarskiego. W radości towarzyszył mu cały sztab - między innymi Kamil Stoch. Chorążemu polskiej ekipy konkurs nie wyszedł - zajął 38. miejsce.

Kacper Tomasiak oklaskiwany przez legendy

Dwie legendy polskich skoków oklaskiwały swojego następcę. Kamil Stoch jest trzykrotnym mistrzem olimpijskim, dwukrotnym mistrzem świata, do tego dwa razy zdobywał Kryształową Kulę i trzy razy wygrywał Turniej Czterech Skoczni. Odniósł 39 zwycięstw w konkursach Pucharu Świata.  Po ostatnim konkursie sezonu Stoch zakończy swoją bogatą, sportową karierę.

Adam Małysz również 39-krotnie triumfował w zawodach PŚ. Choć brakuje mu najbardziej prestiżowej nagrody - na igrzyskach zdobył trzy srebra i brąz, obecny prezes PZN cztery razy wznosił Kryształową Kulę, także czterokrotnie cieszył się z tytułu mistrza świata. TCS wygrał raz, ale był to triumf historyczny, wprowadzający polski sport w erę Małyszomanii.

Obaj w Predazzo święcili wielkie triumfy. W 2003 roku Małysz zdominował światowy czempionat. Dwa mistrzostwa świata, rekordy skoczni - trudno o lepszy scenariusz. A jednak dziesięć lat później do tych sukcesów nawiązał Stoch. Nie tylko zdobył złoto na dużej skoczni, ale wraz z Maciejem Kotem, Piotrem Żyłą i Dawidem Kubackim zdobył brąz w konkursie drużynowym. Do włoskiego kompletu brakowało już tylko srebra. O to zadbał Kacper Tomasiak.

Gdy Adam Małysz stawał na najniższym stopniu podium w swoim ostatnim konkursie w karierze - 20 marca 2011 roku w Planicy - rywalizację wygrał Kamil Stoch. Było to symboliczne przekazanie pałeczki w polskich skokach na kolejne 15 lat. Ostatnimi czasy można było się obawiać, że Stoch tej roli nie będzie miał komu oddać. Na szczęście wystrzelił Tomasiak.

Więcej o: