Mało kto mógł spodziewać się jeszcze jesienią, że na olimpijskim podium stanie nastolatek z Bielska-Białej. Kacper Tomasiak zwyciężył w cyklu Letniego Pucharu Kontynentalnego, ale to są konkursy "drugoligowe". Dało mu to jednak wejść do polskiej kadry na Puchar Świata - i od tego czasu wiara w sukces na igrzyskach zaczęła rosnąć.
Po pierwszej serii Kacper Tomasiak zajmował czwarte miejsce, ex aequo z Gregorem Deschwandenem. Prowadził Philipp Raimund przed Valentinem Foubertem i Kristofferem Eriksenem Sundalem. Różnice w czołówce były niewielkie, co wróżyło zaciętą walkę o olimpijskie laury.
Medalu Tomasiakowi życzyli wszyscy. 19-latek po raz kolejny już w tym sezonie pokazał, że potrafi oddawać świetne próby niezależnie od presji. Po skoku na 107 metrów zapanowała wielka radość, ale jeszcze podszyta drobną niepewnością. Szczęśliwie próby Sundala i Fouberta okazały się niewystarczające. Philipp Raimund był jednak nie do pokonania. Niemiec wyprzedził 19-latka o 3,7 punktu.
Zobacz też: Oto co w innych sztabach sądzą o Tomasiaku. "To aż niemożliwe"
Medal wręczała mu członkini Komisji Zawodniczej MKOl, dwukrotna wicemistrzyni olimpijska - Maja Włoszczowska, a w Predazzo słychać było chór kibicowskich trąb. W jedną z nich dął Adam Małysz - legenda polskich skoków, a obecnie prezes Polskiego Związku Narciarskiego. W radości towarzyszył mu cały sztab - między innymi Kamil Stoch. Chorążemu polskiej ekipy konkurs nie wyszedł - zajął 38. miejsce.
Dwie legendy polskich skoków oklaskiwały swojego następcę. Kamil Stoch jest trzykrotnym mistrzem olimpijskim, dwukrotnym mistrzem świata, do tego dwa razy zdobywał Kryształową Kulę i trzy razy wygrywał Turniej Czterech Skoczni. Odniósł 39 zwycięstw w konkursach Pucharu Świata. Po ostatnim konkursie sezonu Stoch zakończy swoją bogatą, sportową karierę.
Adam Małysz również 39-krotnie triumfował w zawodach PŚ. Choć brakuje mu najbardziej prestiżowej nagrody - na igrzyskach zdobył trzy srebra i brąz, obecny prezes PZN cztery razy wznosił Kryształową Kulę, także czterokrotnie cieszył się z tytułu mistrza świata. TCS wygrał raz, ale był to triumf historyczny, wprowadzający polski sport w erę Małyszomanii.
Obaj w Predazzo święcili wielkie triumfy. W 2003 roku Małysz zdominował światowy czempionat. Dwa mistrzostwa świata, rekordy skoczni - trudno o lepszy scenariusz. A jednak dziesięć lat później do tych sukcesów nawiązał Stoch. Nie tylko zdobył złoto na dużej skoczni, ale wraz z Maciejem Kotem, Piotrem Żyłą i Dawidem Kubackim zdobył brąz w konkursie drużynowym. Do włoskiego kompletu brakowało już tylko srebra. O to zadbał Kacper Tomasiak.
Gdy Adam Małysz stawał na najniższym stopniu podium w swoim ostatnim konkursie w karierze - 20 marca 2011 roku w Planicy - rywalizację wygrał Kamil Stoch. Było to symboliczne przekazanie pałeczki w polskich skokach na kolejne 15 lat. Ostatnimi czasy można było się obawiać, że Stoch tej roli nie będzie miał komu oddać. Na szczęście wystrzelił Tomasiak.