- Myślę, że tak, chociaż aż tak dużo o tym nie myślałem - odpowiedział Kacper Tomasiak na pytanie, czy wie, że dzięki srebrnemu medalowi igrzysk wskoczył do mainstreamu. 19-latek słynie z silnej psychiki, a podziwiają ją nawet sztaby innych reprezentacji. To dzięki umiejętności skupienia się na skoku, a nie na ciążącej presji, udało mu się wyrwać medal.
To nadal brzmi jak coś, co nie miało prawa się wydarzyć. Jak sen, taki z kategorii najpiękniejszych i wymarzonych. A jednak. Od 2010 r. polskie skoki narciarskie nieprzerwanie zdobywają medale na każdych kolejnych igrzyskach. I choć tak niewiele wskazywało na to przed wyjazdem do Włoch, ten dorobek znów się powiększył.
Śmialiśmy się, że Tomasiak nie wie, że jest na igrzyskach. A on dobrze wiedział, gdzie jest i co robi
19-letni Polak poleciał na 103. i 107. metr normalnej skoczni w Predazzo i przegrał tylko z Niemcem Philippem Raimundem. Na podium znaleźli się jeszcze ex aequo na trzecim miejscu Gregor Deschwanden ze Szwajcarii i Ren Nikaido z Japonii.