Boniek powiedział prawdę o Małyszu. "Jest zupełnie innym człowiekiem"

- Do dziś pamiętam obiad, który przyszykował nam Adam Małysz - wspominał Zbigniew Boniek w rozmowie z TVP Sport. Legenda polskiego futbolu miała okazję osobiście poznać znakomitego skoczka przy okazji igrzysk w Turynie. Po 20 latach opowiedziała, jak wyglądało ich spotkanie. Boniek zauważył też, że od tamtego czasu Małysz przeszedł ogromną przemianę.
Małysz / Boniek
AG

Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 Mediolan - Cortina d'Ampezzo startują już za dwa dni. Do północnych Włoch impreza tej rangi wraca po dokładnie 20 latach. W 2006 r. odbywała się bowiem w Turynie. Wówczas polscy kibice cieszyli się ze srebrnego medalu Tomasza Sikory w biathlonie i brązowego Justyny Kowalczyk w biegach narciarskich. Nie każdy jednak pamięta, że attache polskiej ekipy był wówczas... Zbigniew Boniek.

Zobacz wideo

Małysz podał obiad Bońkowi. To nie żart. "Akurat jemu przypadał dyżur"

Dla byłego piłkarza było to olbrzymie wyróżnienie, ale też okazja, by poznać polskie gwiazdy z innych dyscyplin sportu. W trakcie igrzysk udało mu się spotkać m.in. ze wspomnianą Justyną Kowalczyk czy Adamem Małyszem. O tym, jak wylądowało spotkanie z tym drugim, opowiedział w wywiadzie dla TVP Sport.

Okazuje się, że Boniek, by zobaczyć się z Małyszem i innymi skoczkami, specjalnie pofatygował się do willi pod Prageleto, którą wynajmowali. Czekało go tam dość zaskakujące przywitanie. - Do dziś pamiętam obiad, który przyszykował nam Adam Małysz, bo kiedy ich odwiedziłem, akurat jemu przypadał dyżur w kuchni. Zjedliśmy ziemniaki z jajkami sadzonymi, popiliśmy mlekiem. Porcje nie były za duże, skoczkowie mało jedli. Ale było swojsko i miło - wspominał.

Tak Boniek wspominał Małysza. "Ciężko było wyciągnąć choć jedno słowo"

Bońkowi udało się nawet wówczas w pewnym stopniu pomóc swoim rodakom. - Wtedy Adam, już uznany zawodnik, był człowiekiem, z którego ciężko było wyciągnąć choć jedno słowo. (...) Pamiętam, że mieli problemy z rozpaleniem kominka, a z właścicielem - sędziwym Włochem - nie bardzo potrafili się porozumieć. I ten problem rozwiązaliśmy - zdradził były prezes PZPN-u.

Na koniec podzielił się jednym spostrzeżeniem co do samego Małysza. Zauważył, że od tamtej pory mocno się zmienił. - Dziś Adam jest prezesem Polskiego Związku Narciarskiego i zupełnie innym człowiekiem. Lubi mówić, wypowiada się płynnie i dobrze - stwierdził, nawiązując do wspomnianej wcześniej małomówności.

Więcej o: