Absolutny cyrk na MŚ w lotach! To jest niemożliwe, co trafiło się Prevcovi

Domen Prevc nie oddał skoku w pierwszej serii konkursu drużynowego na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie, bo... zgubił narty! Jedna z desek po jego błędzie zjechała na dół.
Narta Domena Prevca
Eurosport/screen

Do kuriozalnej sytuacji doszło w końcówce pierwszej serii. Marius Lindvik szykował się już do swojego skoku, gdy zobaczył... zmierzającą na dół samotną nartę. Okazało się, że sprzęt zgubił lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Domen Prevc. 

Zobacz wideo Robert Kubica odciska dłoń! Wielka chwila na Gali Mistrzów Sportu

Domen Prevc nie dostał zgody na skok

Rozpoczął się wyścig z czasem. Słoweniec czekał na górze, aż ktoś z ekipy przyniesie mu narty. Ale kiedy w końcu je otrzymał, organizatorzy nie pozwolili mu oddać skoku. Całe zamieszanie wyjaśnił Mateusz Kędzierski z Eurosportu.

- Oficjalna informacja jest taka, że Domen Prevc przechodził kontrolę na górze i źle zabezpieczył swoje narty, które zjechały z zeskoku. Słoweniec nie został zdyskwalifikowany, wystartuje w drugiej serii, ale to był jego błąd - powiedział reporter.

Słowenia chciała sie wycofać!

Słowenia złożyła protest po tym zdarzeniu, ale błyskawicznie został on odrzucony. Zamieszanie trwało, a drużyna z Bałkanów, która mimo wszystko z ósmego miejsca awansowała do serii finałowej, rozważała nawet wycofanie się z zawodów. Ostatecznie nie zdecydowała się na tak drastyczny krok, ale już pierwszy ze skaczących reprezentantów tego kraju, Timi Zajc, ironicznym uśmiechem skwitował całą sytuację.

W drużynie słoweńskiej skakali ponadto Rok Oblak oraz Anze Lanisek. Przed próbą Prevca - a raczej przed jej brakiem - zajmowała czwarte miejsce. Po tym zdarzeniu spadła na ósme, za słabo skaczących Polaków.

Więcej o: