Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki zajęli trzecie miejsce w konkursie duetów w ramach Pucharu Świata w skokach w Zakopanem. To najlepszy wynik naszej kadry w bieżącym sezonie.
Pierwsze podium Polaków tej zimy cieszy, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że okoliczności bardzo pomogły im ten sukces wywalczyć.
Na Wielkiej Krokwi wystąpiły rezerwowe duety Japonii i Niemiec. W pierwszym brakowało Ryoyu Kobayashiego i Rena Nikaido, bo skoczkowie z drugiego i trzeciego miejsca klasyfikacji generalnej Pucharu Świata nie przyjechali do Zakopanego. U Niemców nie było Philippa Raimunda i Feliksa Hoffmanna - numer cztery i numer siedem "generalki" też mają wolny weekend po wyczerpującym Turnieju Czterech Skoczni.
Wiedząc z góry, że tych rywali w Zakopanem nie będzie, już kilka dni temu analizowaliśmy, że otwiera się szansa na podium dla polskiego duetu. Ale wtedy byliśmy przekonani, że nasz duet stworzą zdecydowanie najlepsi z Polaków tej zimy Tomasiak i Stoch.
Tymczasem sobotnie skoki na Wielkiej Krokwi w treningu i w kwalifikacjach sprawiły, że skład były inny. Widząc, że Stoch radzi sobie gorzej niż można było się spodziewać, zaczęliśmy przeliczać.
W treningu było tak:
A w kwalifikacjach tak:
W sumie trójka walcząca o miejsce obok Tomasiaka wypadła tak:
I Maciusiak szybko podjął decyzję – wybrał Kubackiego.
Niezadowolonych jest mnóstwo. Jedni uważali, że Stochowi należało się miejsce w duecie, bo to jego pożegnanie z Pucharem Świata w Zakopanem. W swojej karierze wygrał tu aż pięć konkursów i na pewno miło by było, gdyby dostał szansę walki o kolejne podium. Inni uważali, że Maciusiak nie powinien brać pod uwagę treningu i na podstawie wyników kwalifikacji powinien zaufać Kotowi. Zwłaszcza że on w ostatnich konkursach był lepszy od Kubackiego.
W mediach społecznościowych sporo jest opinii czy wręcz zarzutów, że Maciusiak foruje swojego skoczka, bo z wymienionego grona tylko Kubacki przynależy do prowadzonej przez niego kadry A.
Szczerze mówiąc, my raczej nie postawilibyśmy na Kubackiego. Jeden z nas - Jachimiak - wybrałby Stocha. Drugi - Balcerski – wskazałby na Kota, bo sugerowałby się kwalifikacjami. Wygląda na to, że byłaby to pomyłka. Bo wybór Maciusiaka się broni.
Skokami na 127,5, 121,5 i 123 m Kubacki nie zrobił w konkursie furory. Ale też niczego nie popsuł, był solidny. Tomasiak po skokach na 132,5, 133 i 136,5 m wniósł do polskiego duetu aż o 53,6 pkt więcej niż Kubacki. Tomasiak miał indywidualnie trzecią notę, a Kubacki – dwunastą. Bardzo możliwe, że Stoch czy Kot spisałby się nie gorzej niż Kubacki. A może nawet lepiej. Ale tego nie sprawdzimy. Natomiast decyzja Maciusiaka się sprawdziła – mamy podium.
- To na pewno była dla mnie ciężka decyzja. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy liczyli na Kamila, wiemy ile Kamil zrobił dla tego miejsca. Ale chcieliśmy być sprawiedliwi, bo wczoraj mieliśmy zebranie i było jasne, że Kacper miał pewny start, a reszta po prostu walczyła w treningach i w kwalifikacjach i wybór wpadł na Dawida, który był najrówniejszy. Też widzieliśmy wczorajsze skoki treningowe [czwartkowe zajęcia były zamknięte dla dziennikarzy i kibiców, Maciusiak mówi, że Kubacki oddał na nich pięć skoków i ze skoku na skok był coraz lepszy] i dzisiaj postawiliśmy na Dawida, co było decyzją trudną, ale sprawiedliwą – tłumaczył Maciusiak.
A jak zareagował Stoch w krótkiej rozmowie z dziennikarzami? - Zakopane jest dla mnie wyjątkowym miejscem. Bardzo chciałem wystąpić w obu konkursach, ale czasem trzeba zaakceptować to, co jest. Boli, ale to akceptuję. Takie jest życie sportowca. Trzeba myśleć o tym, co mogę zrobić, żeby w niedzielę było lepiej – powiedział.
Niedzielny konkurs w Zakopanem jest zaplanowany na godzinę 16. Transmisje w TVP i Eurosporcie, relacja na żywo na Sport.pl.