Tylko u nas

Tak Niemcy potraktowali Polaków na otwarciu TCS. Przyczyna pokazuje brutalną prawdę

Jakub Balcerski
Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

W niedzielę rusza 74. Turniej Czterech Skoczni. To będzie kolejny odcinek najpiękniejszej tradycji w skokach narciarskich, który ma nam przynieść epicki pojedynek dwóch gigantów tego sportu - Domena Prevca i Ryoyu Kobayashiego. Co z polską kadrą? Nawet nie zaprezentowano jej na ceremonii otwarcia w Oberstdorfie, bo nie mamy skoczka w Top10 Pucharu Świata. Musimy liczyć na 18-letniego debiutanta, Kacpra Tomasiaka. Za kulisami mówi się o sprzęcie. A głośno mogło być także o powrocie rosyjskich zawodników, ale już wiadomo, że na pierwszej arenie TCS ich zabraknie.

Turniej Czterech Skoczni to, bez dwóch zdań, najlepszy produkt w historii skoków narciarskich. Tak ekscytujące i ikoniczne są tylko te cztery konkursy w kalendarzu Pucharu Świata. Zwycięzcy na długo zapisują się w pamięci kibiców, którzy w Austrii i Niemczech tworzą prawdziwe święto. Z jego klimatem może konkurować tylko finał sezonu w Planicy. Czuć go tutaj od pierwszego do ostatniego dnia rywalizacji o Złotego Orła. A nawet od dnia zerowego.

Bo w Oberstdorfie, pierwszym przystanku legendarnej imprezy, już dzień przed oficjalnymi treningami i kwalifikacjami miasto żyło tym, co wydarzy się na Schattenbergschanze. Na placu przed Oberstdorf Haus, kulturalnym centrum niemieckiego miasteczka, po 19 w sobotę rozpoczęła się ceremonia otwarcia TCS.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...