Polscy skoczkowie narciarscy nie mają aż tak wielu powodów do zadowolenia po zawodach Pucharu Świata w Klingenthal. Szczytem możliwości były miejsca pod koniec drugiej dziesiątki konkursów, co jest regresem w porównaniu do startów w Wiśle (tam Kacper Tomasiak potrafił zająć piąte miejsce).
Niecałą godzinę od zakończenia zawodów w Klingenthal Polski Związek Narciarski przekazał, na kogo padł wybór Maciusiaka. W Szwajcarii zobaczymy: Tomasiaka, Kamila Stocha, Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego, Macieja Kota i Pawła Wąska. Ci zawodnicy zdobywali punkty w bieżącym sezonie PŚ (co nie udało się np. Aleksandrowi Zniszczołowi), więc decyzja trenera wydaje się zrozumiała.
Na nadchodzące zawody polscy skoczkowie będą mieli dodatkową motywację. To bowiem ostatnia, przynajmniej na razie, sytuacja, gdy do kwalifikacji przystąpi ich sześciu. Później kadra straci jedno miejsce, które zyskała dzięki dobrym wynikom w Letnim Grand Prix (nie obroniła go w Pucharze Kontynentalnym). A po Engelbergu odbędzie się Turniej Czterech Skoczni - kogoś z aktualnego składu tam zabraknie.
Zawody Pucharu Świata w Engelbergu zostaną rozegrane w dniach 19-21 grudnia. Zaplanowano tam dwa konkursy indywidualne.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU