Twardosz dobrze spisała się już w piątkowych zawodach w Klingenthal. Zajęła wtedy 20. miejsce i zaliczyła siódmy start tej zimy z rzędu, w którym znalazła się w finałowej serii. To oznaczało najlepszy wynik w historii polskich skoków - żadna inna nasza zawodniczka wcześniej nie miała takiej serii konkursów w Top30 w czasie jednego sezonu.
Teraz Polka wyśrubowała już ten rezultat. W sobotę na Vogtland Arenie zajęła 25. miejsce po skokach na 116 i 119 metrów. Twardosz nie poprawiła się po pierwszej serii, po której zajmowała tę samą pozycję. Do kolejnego wyniku w Top20 zabrakło jej 9,3 punktu.
Sama pozycja Twardosz mogła być lepsza - jej najlepsze skoki z Klingenthal powinny jej dać miejsce nawet w Top15. Niestety na lotnych skoczniach nasza zawodniczka często jest nieco słabsza niż na mniejszych obiektach. Cieszy jednak co innego: że regularnie punktuje i nawet słabsze skoki przekładają się na solidne punkty.
Osiem konkursów na osiem w punktach to drugi najlepszy wynik w historii polskich kobiecych skoków. W zeszłym sezonie Twardosz punktowała dziesięciokrotnie. Teraz wyrównała wynik Kingi Rajdy z sezonu 2019/20 - osiem takich konkursów.
25. miejsce oznacza dla niej jednak zdobycie sześciu punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Twardosz w swoim dorobku z tego sezonu ma ich już 88. Już przebiła swoje najlepsze osiągnięcie z zeszłego sezonu - wtedy zdobyła 80 punktów. A do rekordu Kingi Rajdy sprzed sześciu lat brakuje jej już tylko pięciu punktów.
I całkiem prawdopodobne, że nasza najlepsza skoczkini przebije to osiągnięcie już w kolejny weekend startów skoczkiń w PŚ. Zawody w Engelbergu zaplanowano od 19 do 21 grudnia, odbędą się tam dwa konkursy indywidualne kobiet. Liczymy, że poza Twardosz w Szwajcarii dobrze wypadną także dwie pozostałe Polki w stawce PŚ. W sobotę niestety nie zaprezentowały się z najlepszej strony, bo obie odpadły już w kwalifikacjach. Pola Bełtowska zajęła w nich pechowe 41. miejsce - tuż za "40", która brała udział w konkursie. Zabrakło jej do tego 2,8 punktu. Gorzej wypadła Nicole Konderla-Juroszek, która skończyła rywalizację na przedostatniej, 46. pozycji.
Zawody w Klingenthal wygrała Słowenka Nika Prevc. Skoki na 135 i 138 metrów pozwoliły jej wyprzedzić Nozomi Maruyamę (134 i 135 metrów) z Japonii o równo cztery punkty. Podium z aż 21,7 punktu straty do Prevc dopełniła Norweżka Anna Odine Stroem (128,5 i 131,5 metra).