W kwalifikacjach do sobotniego konkursu prawdziwy dramat przeżył Kamil Stoch. Nasz doświadczony mistrz, który aktualnie wraz z Kacprem Tomasiakiem uchodzi za jednego z liderów kadry, uplasował się na 51. pozycji, wobec czego nie zobaczyliśmy go w konkursie. Podobnie zresztą jak sklasyfikowanego tuż za nim Aleksandra Zniszczoła oraz trzech innych Polaków z kwoty krajowej.
W niedzielę w przypadku Stocha żaden kibic zgromadzony pod skocznią w Wiśle-Malince czy oglądający rywalizację przed ekranem telewizora, nie wyobrażał sobie podobnego scenariusza. Oczywiście wymarzonym scenariuszem był awans całej dziesiątki polskich skoczków, bo ze względu na wykorzystanie kwoty krajowej aż tylu zaprezentowało się ich w kwalifikacjach.
Seria rozpoczęła się jednak tragicznie dla Polaków. Najpierw na belce nie pojawił się Jakub Wolny, więc konkurs rozpoczął Adam Niżnik. Skoczył tylko 112,5 metra, a w dodatku zaliczył upadek. Tym samym już po dwóch skokach z udziału w konkursie wypisało się dwóch Polaków.
Jako trzeci zaprezentował się Klemens Joniak, który wylądował na 114,5m, więc i on nie był pewny wejścia do konkursu. Podobnie zresztą jak Aleksander Zniszczoł, który przecież jest reprezentantem klubu z Wisły. Znajomość tej skoczni w przypadku 31-latka przełożyła się jednak zaledwie na 116 metrów.
Kwalifikacje przebiegały jednak w bardzo loteryjnych warunkach i wielu innych skoczków także nie mogło być zadowolonych. Zawiedli m.in. Karl Geiger czy Andreas Wellinger. Ale zupełnie nie poradził sobie w nich Dawid Kubacki, którego 108,5 metra zaprzepaściło szanse na awans. I doprawdy marne pocieszenie było w tym, że akurat na jego niepowodzeniu skorzystał Zniszczoł, który był wtedy pierwszym oczekującym na awans.
Ostatecznie spośród Polaków do konkursu awansowało siedmiu polskich zawodników. Najlepiej spisał się Kacper Tomasiak, którego 123 metry w trudnych warunkach dało znakomite dziewiąte miejsce. Na dalszych pozycjach znaleźli się Paweł Wąsek, Piotr Żyła, Kamil Stoch, a także wspomniani już Joniak i Zniszczoł.
Kwalifikacje padły łupem Domena Prevca, który oddał fantastyczny skok na 132,5 metra, a tuż za nim uplasowali się Niemcy Felix Hoffmann (127,5m) i Philipp Raimund (125,5m).
Niedzielny konkurs indywidualny Pucharu Świata w Wiśle rozpocznie się o godzinie 14:25. Zapraszamy również śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.