Zima nadchodzi. Do tej kalendarzowej jeszcze miesiąc, jednak dla fanów skoków narciarskich zima zaczyna się wtedy, gdy zaczyna się sezon. Ten zaś wystartuje już jutro konkursem mikstów w norweskim Lillehammer. Nie ma jeszcze pewności, czy Kamil Stoch weźmie w nim udział, czy może zakończy piątkowe skakanie na treningach. Natomiast wiemy, że jego pierwszy oficjalny skok nowego sezonu będzie dla niego początkiem drogi do zakończenia kariery.
Stoch już niedługo po zakończeniu poprzedniej edycji Pucharu Świata jasno zadeklarował, że nadchodzący sezon będzie dla niego ostatnim. To będzie koniec ery nie tylko dla polskich, ale i światowych skoków. Trzykrotny mistrz olimpijski, dwukrotny zdobywca Pucharu Świata, trzykrotny triumfator Turnieju Czterech Skoczni, mistrz świata. Bezsprzeczna legenda tego sportu, którą FIS postanowił docenić jeszcze przed startem sezonu.
Światowa federacja w swoich mediach społecznościowych prowadziła przez ostatnie 10 dni odliczanie do pierwszego konkursu. Jego głównym bohaterem był właśnie Kamil Stoch. Przy prawie każdej kolejnej cyfrze (nr 7 pominięto) FIS publikował grafikę z czymś związanym ze Stochem. Na przykład w niedzielę 16 listopada, gdy do inauguracji PŚ zostało 5 dni, przytoczono fakt, że Kamil pięciokrotnie wygrywał zawody w Zakopanem. We wtorek 18 listopada były to 3 dni i tutaj odnotowano, że Stoch to trzykrotny mistrz olimpijski i zwycięzca TCS.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU.