Słabe wyniki polskich skoczków odbijają się na obecności kibiców, a w zasadzie jej braku na zawodach. Podczas mistrzostw Świata w Trondheim zauważyli to nawet sami Norwegowie. Dziennikarze Dagbladet napisali artykuł na ten temat. Serwis podkreśla, że gorszego wyniku Biało-Czerwoni nie mieli od 2005 roku.
Artykuł zatytułowano "Ludzie są w szoku". Tam nt. kondycji polskich skoków wypowiada się m.in. Johann Andre Forfang. - Miło mieć polskich fanów. Jeśli tak dalej pójdzie, smutno będzie myśleć, że znikną - powiedział dziennikarzom Dagbladet skoczek narciarski.
Mistrz olimpijski w drużynie i wicemistrz indywidualnie został zapytany, z czego może wynikać niska frekwencja Polaków na mistrzostwach świata. - To prawdopodobnie konsekwencja ich wyników - kontynuował.
Zobacz też: Zniszczoł wydał wyrok po katastrofie Polaków. Od razu wskazał winnego
- Przykro jest patrzeć, jak się męczą. My też tam byliśmy. Taki jest sport - wloty i upadki. Polacy pewnie w pewnym momencie wrócą - zakończył.
Po konkursie drużynowym Thomas Thurnbichler wypowiedział się dość wymownie nt. swojej przyszłości. - Nigdy nie powinniśmy akceptować szóstego miejsca. (...) Musimy wszystko uporządkować i trzymać się razem, jako cały związek, aby poprawić wyniki - stwierdził w serwisie Skijumping.pl.
- Niezależnie od tego, który trener będzie wykonywał tę pracę w przyszłym sezonie. Będzie potrzebna cierpliwość. Będziemy potrzebować czasu, aby w końcu doszło do rozpoczętej już zmiany pokoleniowej, co jest zauważalne. Do zakończenia tego procesu potrzebujemy cierpliwości i dobrej pracy - oświadczył.
Polscy skoczkowie staną przed ostatnią szansą na udane pożegnanie się z mistrzostwami świata w Trondheim. W sobotę 8 marca odbędą się kwalifikacje na skoczni dużej. Rywalizację zaplanowano na godz. 14:15. 90 minut później zaplanowano start pierwszej serii konkursowej. Relację ze zmagań Biało-Czerwonych będzie można śledzić na stronie Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.