Latami na to czekaliśmy! A nawet już nie czekaliśmy, my już w to nie wierzyliśmy. W Lake Placid Anna Twardosz i Pola Bełtowska wystąpiły tak, że dzięki nim przeżyliśmy najlepszy w historii konkurs dla polskich skoków narciarskich kobiet.
- Wiedziałam, że tak może być – mówiła Pola Bełtowska, gdy anulowano zawody po tym, jak sensacyjnie skoczyła aż 131 metrów, ustanawiając rekord skoczni w Lake Placid i prowadząc w konkursie Pucharu Świata.
Osiemnastoletnia Polka nigdy wcześniej nie zdobyła pucharowych punktów, a tu nagle była liderką, już była pewna występu w drugiej serii i mogła mieć nadzieję na bardzo wysokie miejsce.
Polskiej rewelacji zabrano rekord. Nie przejęła się!
Konkurs pań próbowano rozegrać przy świetle dziennym, ale przebiegał w ekstremalnych warunkach, więc go anulowano i zrestartowano późnym wieczorem. Pierwotnie zawodniczki dostawały bardzo silne podmuchy wiatru z różnych kierunków. Akurat Bełtowska miała szczęście – przy uśrednionym wietrze o prędkości aż 1,69 metra na sekundę pod narty poleciała aż 131 metrów.