Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) skompromitowała się tym, w jaki sposób rozegrała sprawę dyskwalifikacji Timiego Zajca w konkursie mikstów w Willingen. A za chwilę dowiemy się, czy nie otrzyma kolejnego ciosu. Zapowiada się na to, że choć skoczek przeprosił za swoje zachowanie, to już słoweński związek raczej nie ma zamiaru się wycofywać z zapowiedzi podjęcia kroków prawnych wobec władz dyscypliny. W piątek może przejść do kontrataku.
Zawody Pucharu Świata w Willingen dostarczyły kibicom skoków narciarskich nie tylko sportowych emocji. Także takich niezdrowych, związanych z tym, czego wielu z nich nie trawi. Wielokrotnie czytamy komentarze fanów wściekłych, że w tym sporcie pojawił się kolejny konflikt na tle sprzętowym. Po zawodach w Niemczech dostaliśmy jeden z największych, o jakich można było pomyśleć.
Szef słoweńskich skoków ma zabrać głos. Związek zapowiadał kroki prawne wobec FIS
Dyskwalifikację Timiego Zajca za wysokość krocza podczas rywalizacji drużyn mieszanych w Willingen i to, co Słoweniec zrobił w drugiej serii tamtego konkursu opisywaliśmy szeroko w relacjach prosto z Muehlenkopfschanze: tekstach "Absolutny cyrk w Willingen! Tego jeszcze nie było. Thurnbichler zdębiał" i "Kulisy skandalu na PŚ w Willingen. Jest reakcja FIS". Ten temat nie wygasł jednak wraz z zakończeniem zawodów.