Wielki problem polskiego skoczka. Trzeba było ratować sytuację

DLOKA
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Na treningach wskakiwał do czołówki, nawet do top 3. A w zawodach miał problem z wchodzeniem do drugiej serii. Aleksander Zniszczoł zapewnia, że już uporał się z tym, co go zniesmaczało w trakcie Turnieju Czterech Skoczni. W ostatnich dniach czołowemu skoczkowi reprezentacji Polski pomagało aż dwóch psychologów.

Aleksander Zniszczoł to jeden z pięciu polskich skoczków, którzy w piątek w Zakopanem wywalczyli sobie awans do niedzielnych zawodów indywidualnych w ramach Pucharu Świata. Zniszczoł zajął w kwalifikacjach 24. miejsce. A wcześniej był 29. i 31. na treningach.

Zobacz wideo Coming out polskiego skoczka! Kosecki: Mega szanuję taką postawę

Krótko mówiąc: w piątek na Wielkiej Krokwi Zniszczoł spisywał się przeciętnie. Ale gdy przyszedł porozmawiać z grupą dziennikarzy, to od razu zgodził się z komentarzem jednego z nas, że może to dobrze, że teraz nie błyszczał przed zawodami, bo ostatnio potrafił skakać naprawdę dobrze na treningach przed konkursami Turnieju Czterech Skoczni, a później zawodził w konkursach.

Całą niemiecko-austriacką imprezę Zniszczoł skończył na dopiero 40. miejscu. To bardzo słabo jak na jego potencjał. Bo nawet jeśli tej zimy nie w pełni go uwalnia, to i tak jest w tym momencie 20. w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. A w pojedynczych skokach pokazuje, że stać go na bardzo wiele. Tak było na przykład na jednym z treningów w Bischofshofen, gdzie miał trzeci wynik. Tak było w Garmisch-Partenkirchen, gdzie był szósty w serii próbnej. Tak było też w Innsbrucku, gdzie na treningach miał ósmą i szóstą notę. Ale w konkursach było wręcz fatalnie – tylko w Bischofshofen Zniszczoł zdobył punkty Pucharu Świata, zajmując 29. miejsce.

- Musiałem troszkę ochłonąć po tym Turnieju, bo był dla mnie niedobry i byłem po nim zniesmaczony trochę. Myślę, że już wróciłem do jakiejś tam formy i teraz trzeba to kontynuować – mówił nam w piątkowy wieczór pod Wielką Krokwią. Pytany o długie sesje z psychologiem odpowiedział: – Było kilka i myślę, że fajnie to sobie ułożyłem w głowie. Tak, żeby dobrze skakać na zawodach.

Więcej na temat tych sesji zdradza Thomas Thurnbichler. Trener zapewnia, że Zniszczoł pracuje nad kwestiami mentalnymi. - Pewnie, że rozmawiamy o kwestiach mentalnych. Olek pracuje ze swoim psychologiem i z tym współpracującym z naszą kadrą. Był w kontakcie z tymi osobami. Tę pracę nad psychiką nazwałbym procesem trwającym w ciągu całego sezonu – wyjaśnia austriacki szkoleniowiec.

Zniszczoła zobaczymy w zawodach już w sobotę. W konkursie drużynowym Polskę będę reprezentowali Zniszczoł, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Paweł Wąsek – właśnie w tej kolejności.

Początek konkursu o godzinie 16.15, relacja na żywo na Sport.pl.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...