Gigantyczna sensacja w Wiśle! Pierwsze podium w historii dla kraju, który nie ma gór

Jakub Balcerski
Estończyk Artti Aigro podczas zawodów Letniego Grand Prix w Wiśle
Screen Player

Estończyk Artti Aigro sprawił niebywałą sensację w sobotnim konkursie Letniego Grand Prix w Wiśle. 25-latek jako pierwszy reprezentant swojego kraju w historii stanął na podium zawodów najwyższej rangi w skokach.

Aigro dokonał tego w słabo obsadzonych zawodach w Wiśle - najsilniejszy skład wystawili tu tylko Polacy, Norwegowie i Włosi, ale nie ma co umniejszać jego sukcesowi. Zwłaszcza że jego skoki wyglądały tu dobrze już w piątek. Był wówczas czwartym najsolidniej skaczącym zawodnikiem, a przed nim znajdowali się tylko Norwegowie Marius Lindvik i Kristoffer Eriksen Sundal, a także Dawid Kubacki.

Zobacz wideo Karolina Owczarz porównała zarobki w Fame MMA i KSW

Aigro wskoczył na podium, bijąc rekord skoczni. Takiego wyniku Estonia jeszcze nie miała

W sobotę Estończyk już po pierwszej serii był w grze o podium, zajmując czwartą pozycję po skoku na 130 metrów. Tracił wtedy 1,9 punktu do trzeciego Szwajcara Gregora Deschwandena. Jednak w serii finałowej wyraźnie zaatakował: skoczył aż 133,5 metra, na chwilę bijąc letni rekord przebudowanej skoczni w Wiśle-Malince. Niedługo później odebrał mu go Marius Lindvik, lądując dwa metry dalej, ale był jednocześnie jedynym zawodnikiem, który wyprzedził Aigro. Deschwanden znalazł się na trzeciej pozycji, a drugi na półmetku Johann Andre Forfang spadł na czwarte miejsce.

Aigro mógł zacząć cieszyć się z historycznego wyniku. Chyba niewielu przed startem tego weekendu wytypowałoby, że to właśnie ten skoczek będzie w stanie stanąć na podium. A udało mu się wywalczyć pierwsze podium w zawodach najwyższej rangi dla swojego kraju - do tej pory najlepszym estońskim wynikiem pozostawało szóste miejsce Kaarel Nurmsalu z marca 2014 roku, podczas Pucharu Świata w Oslo.

Za to Aigro do tej pory w PŚ najwyżej znalazł się na czternastym miejscu w Ruce w 2020 roku, a w LGP dwa lata później był trzynasty. Teraz drugie miejsce to niewyobrażalny wynik w stosunku do poprzednich rezultatów Estończyka, który zeszłej zimy zdobył tylko 66 punktów do klasyfikacji generalnej PŚ.

Współpraca z Norwegami kluczem do sukcesu Aigro. "Sporo dzięki niej zmieniłem"

- Jeśli ktoś powiedziałby mi, że stanę na podium tego lata, odpowiedziałbym raczej, że to niemożliwe. Albo możliwe, ale nie uwierzyłbym w to. A dziś to się wydarzyło i jestem naprawdę szczęśliwy, że udało się tego dokonać - komentuje swoje sensacyjne drugie miejsce w Wiśle Artti Aigro w rozmowie ze Sport.pl.

Skąd wzięła się tak dobra dyspozycja Aigro? Wydaje się, że może procentować jego współpraca z Norwegami. Trenuje z nimi od zeszłego sezonu, wcześniej przez trzy lata był częścią fińskiej kadry. - Zawodnicy są otwarci na to, czego chcą dla nich trenerzy, a trenerzy patrzą na to, co mają im do powiedzenia skoczkowie. Ta współpraca jest dla mnie bardzo dobra. Sporo dzięki niej zmieniłem w treningu, zarówno pod względem motorycznym, jak i technicznym. Na samej skoczni też wygląda to nieco inaczej - ocenia treningi z Norwegami Aigro.

- Moje podium wskazuje, że nawet zawodnicy z mniejszych nacji w skokach mają szansę być w czołówce. Staram się dobrze wykonywać swoją pracę i taki wynik to nagroda za nią. Teraz będę chciał pracować jeszcze ciężej i kto wie, może wejdę jeszcze jeden stopień podium wyżej - dodaje Artti Aigro.

Szansę na walkę o zwycięstwo będzie miał już w niedzielę. Na godzinę 14 zaplanowano prolog, a o 15 ma ruszyć pierwsza seria drugiego konkursu LGP w Wiśle.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...