Nie żyje absolutna legenda skoków narciarskich. Był medalistą olimpijskim

Yukio Kasaya - legendarny japoński skoczek narciarski - nie żyje. Informacje o jego śmierci przekazała w piątek japońska federacja narciarska. Zmarł z powodu choroby serca. Miał 80 lat. W 1972 r. wywalczył złoty medal olimpijski w Sapporo na tych samych igrzyskach co Wojciech Fortuna. Jako pierwszy skoczek w historii mógł wygrać wszystkie cztery konkursy Turnieju Czterech Skoczni, ale niespodziewanie zrezygnował.

Yukio Kasaya zmarł w zeszły wtorek w szpitalu w Sapporo, ale wiadomość o tym japońska federacja podała dopiero w piątek. Według portalu japannews przyczyną śmierci była choroba serca. Przez lata wywarł ogromny wpływ na całe pokolenia japońskich skoczków. Zmarł w wieki 80 lat.

Zobacz wideo Nowy rekord świata w długości skoku! Kobayashi przeszedł do historii

Nie żyje Yukio Kasaya. O medale rywalizował z Wojciechem Fortuną

Największym sukcesem Kasayi były złoty medal olimpijski na normalnej skoczni w Sapporo z 1972 r. Wywalczył go jako pierwszy Japończyk w historii, a jego rodacy zajęli wówczas całe podium. Drugi był wówczas Akitsugu Konno, a trzeci Seiji Aochi. Na tych samych igrzyskach, tyle że na dużym obiekcie triumfował z kolei Wojciech Fortuna. Kasaya był wówczas siódmy, a do Polaka stracił ponad 10 punktów.

W tym samym roku, ale nieco wcześniej słynny Japończyk mógł zostać pierwszym w historii zawodnikiem, który wygrał wszystkie cztery konkursy w jednej edycji Turnieju Czterech Skocznki. Kasaya był najlepszy w Oberstdorfie, Ga-Pa i w Innsbrucku, ale z zawodów w Bischofshofen się wycofał. Powodem była chęć przygotowania się do igrzysk olimpijskich.

Smutek po śmierci Kasayi. Legendy wspominają: "Nigdy nie zapomnę"

Kasaya zdobył także srebrny medal mistrzostw świata w 1970 r. w Tatrach Wysokich. Karierę zakończył w 1976 r., a dwa lata później został trenerem japońskiej kadry. Wychował m.in. trzykrotnego medalistę olimpijskiego Masahiko Haradę. - Jestem przepełniony smutkiem po nagłej wiadomości o jego śmierci. Kasaya był złotym medalistą igrzysk olimpijskich w Sapporo i sportowcem, którego podziwiałem, a odkąd został moim trenerem, byłem mu bardzo wdzięczny. Nigdy nie zapomnę, jak uczył mnie i dodawał otuchy, nawet gdy byłem pogubiony. Wierzę, że dzięki niemu zyskałem pewność siebie i rozwinąłem się jako skoczek - skomentował śmierć byłego szkoleniowca Harada, cytowany przez japońską telewizję NHK.

Legendarny Kasaya pracował także jako sędzia i organizator zawodów. Był też członkiem Japońskiego Komitetu Olimpijskiego i wiceszefem tamtejszej delegacji na igrzyskach w Vancouver. - Kasaya, który zdobył złoty medal na igrzyskach olimpijskich w Sapporo w roku, w którym się urodziłem, był osobą, którą podziwiałem od dziecka podziwiałem - powiedziała inna legendarna postać japońskich skoków - Noriaki Kasai.

Czy rekord świata Ryoyu Kobayashiego (291 m) powinien zostać uznany?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.