Trzęsienie ziemi w polskich skokach! Szok. "Zmarnowana wielka szansa"

Niespodziewane informacje dla kibiców skoków narciarskich. Po zaledwie roku pracy z żeńską reprezentacją Polski żegna się Harald Rodlauer. O swoim odejściu poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych. Póki co nie wiadomo kto obejmie po nim schedę. Austriak w swoim wpisie wyraził za to przekonanie, że Stefan Hula będzie kiedyś wielkim trenerem.

Harald Rodlauer niecały rok temu przejął funkcję głównego trenera kobiecej reprezentacji Polski w skokach narciarskich. Jego odejście to zaskoczenie i zmarnowana szansa.

Zobacz wideo Nowy rekord świata w długości skoku! Kobayashi przeszedł do historii

Rodlauer odchodzi. Kto następcą? 

- Dziękuję Stefanowi Huli za świetną pracę - jestem pewien, że pewnego dnia zostaniesz wielkim trenerem głównym. Dziękuję moim zawodniczkom - każda z was odniesie kiedyś sukces - napisał Rodlauer na swoim profilu na Instagramie.

Austriak nie zapomniał o podziękowaniach dla swojego rodaka - Thomasa Thurnbichlera - trenera polskich skoczków. - Dziękuję również Thomasowi i jego zespołowi za całe ogromne wsparcie! Dziękuję prezesowi Adamowi Małyszowi. Praca dla Polski była dla mnie zaszczytem - przyznał. 

Cały wpis zakończył zdaniem w języku polskim. - Dziękuję za miło spędzony czas - dodał.

- Harald Rodlauer żegna się polską kadrą kobiet. Stefan Hula namaszczony na następcę - napisał Karol Cześnik z portalu SkokiPolska.pl.

- Rodlauer to jeden z najlepszych trenerów na świecie. Przychodził tu w roli szkoleniowca, który może odmienić polskie skoki kobiet, a kończy swoją misję przedwcześnie i niestety bez żadnych efektów. Powody jego decyzji są nieznane, wiadomo jedynie, że to on podjął tę decyzję. To jego rezygnacja, a nie ruch związku. Bardzo szkoda zmarnowanej wielkiej szansy na jakikolwiek rozwój polskich skoczkiń - przyznaje dziennikarz Sport.pl Jakub Balcerski. 

Przypomnijmy, że minionej zimy w Pucharze Świata oglądaliśmy cztery Polki. Najlepsza z nich była Anna Twardosz, która zdobyła osiem punktów w klasyfikacji generalnej. Dwa razy zameldowała się w czołowej "30". Punktów nie udało się zdobyć Nicole Konderli, Poli Bełtowskiej i Natalii Słowik.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.