Małysz wypalił po fatalnym sezonie. Polakom otworzą się oczy. "Tortury"

- W Polsce inne są realia i Thomas się z tym trochę zderzył - mówił w wywiadzie dla Polsatu Sport Adam Małysz. Drugi rok pracy Thomasa Thurnbichlera z polskimi skoczkami wyglądał bardzo słabo. Mimo to Austriak dostał kolejną szansę, choć przez całą zimę spadała na niego ogromna krytyka. Zdaniem Małysza nie był na nią przygotowany. - Jest poddawany torturom - mówił wprost.

Thomas Thurnbichler ma za sobą drugi sezon w roli trenera polskich skoczków. Miniona zima z pewnością nie należała do udanych. Poza kilkoma dobrymi występami Aleksandra Zniszczoła (dwa razy stanął na podium) nasza kadra nie miała czym się pochwalić. Mimo to Austriak pozostał na stanowisku na kolejny sezon, o czym zadecydował prezes PZN Adam Małysz.

Zobacz wideo Siatkarki PGE Rysic Rzeszów blisko finału TAURON Ligi. Katarzyna Wenerska oceniła pierwszy mecz półfinałowy

Małysz pozostawił Thurnbichlera. "Zaczyna to rozumieć"

Legenda polskich skoków podsumowała ostatni rok pracy Thurnbichlera i innych trenerów w rozmowie z Polsatem Sport. Jednym z zadań, jakie postawiono przed szkoleniowcem, było stawianie na młodzież. Tymczasem w kadrze A z wyjątkiem Pawła Wąska znaleźli się tylko zawodnicy po 29. roku życia. - Thomas obiecał mi, że zajmie się młodzieżą, przede wszystkim w takim celu, aby ona robiła postępy. Nie jest powiedziane, że te osoby muszą być akurat w kadrze A. Najważniejsze, by były brane pod uwagę i dobrze prowadzone - tłumaczył Małysz.

Zdaniem prezesa trenerzy przede wszystkim nie poradzili sobie z presją. - W Polsce inne są realia i Thomas się z tym też trochę zderzył. On zaczyna to rozumieć. Tak samo, jeśli chodzi o trenera kadry B Davida Jiroutka. Przekonał się, że polskie realia są inne. Wszystko jest fajne, ale przede wszystkim są straszne oczekiwania - mówił.

Małysz nie owijał w bawełnę. Chodzi o trenerów. "Od razu jest krytyka"

Spore zamieszanie zrobiło się zwłaszcza wokół Jiroutka. Prowadzona przez niego kadra B notowała bardzo słabe wyniki w Pucharze Kontynentalnym i nie stanowiła żadnej alternatywy dla weteranów z pierwszej kadry. W końcu trenera publicznie przed kamerami po kwalifikacjach w Wiśle zaatakował Jakub Wolny. - To nie jest tak, że ten trener może na spokojnie pracować i budować pewne rzeczy, tak jak to miał we Francji, czy we Włoszech, tylko od razu jest poddawany torturom i od razu na niego zwalana jest presja wyników. Jeśli ich nie ma, to od razu jest krytyka i to nie tylko ze strony dziennikarzy, ale również samych zawodników. I jeśli się nie dogadasz, nie wejdziesz w ten system, to to nie zafunkcjonuje - dodał.

Małysz był też pytany o przyszłość czeskich trenerów polskiej kadry B Davida Jiroutka i Radka Żidka. - Będziemy rozmawiać. Jeśli nie znajdziemy wyjścia z sytuacji, to pewnie się rozstaniemy, ale na razie nie chcę ich przekreślać. Może mają na tyle dobry plan, że on zafunkcjonuje - zakończył.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.