Eksperci mówią jednym głosem po sukcesie Zniszczoła. Dostało się starszyźnie

Aleksander Zniszczoł zajął trzecie miejsce w niedzielnym konkursie Pucharu Świata skoków narciarskich w Lahti. Nie dość, że to pierwsze "polskie" podium w tym sezonie, to najlepszy wynik w karierze 29-latka. Błyskawicznie na jego sukces zareagowali dziennikarze sportowi, którzy zwrócili uwagę na kilka interesujących rzeczy. "Wystarczy słuchać i ostro pracować, a nie grać mędrca" - podsumował Albert Fedorowicz z "Przeglądu Sportowego".

- Te skoki mi dały dużo radości. Jestem z nich bardzo zadowolony. Bardzo się cieszę. To jest takie magiczne miejsce zawsze dla nas  - podsumował Polak w wywiadzie dla Eurosportu. Zwycięzcą konkursu został Austriak Jan Hoerl, który wyprzedził Petera Prevca. 

Zobacz wideo Andrzej Wrona po wygranej w CEV Challenge Cup: Ta radość była stonowana

Dziennikarze reagują na sukces Zniszczoła. "Wystarczy słuchać"

Na sukces Zniszczoła błyskawicznie zareagowali dziennikarze sportowi, którzy docenili jego formę w tym sezonie. Dodatkowo zauważyli kilka interesujących rzeczy.

"Lahti 3.03.2012: Aleksander Zniszczoł pierwszy raz wskakuje na podium PŚ, jest trzeci w drużynówce. Lahti 3.03.2024: Aleksander Zniszczoł pierwszy raz wskakuje na podium PŚ indywidualnie, jest trzeci. W międzyczasie miał jeszcze jedno podium: 3. miejsce w drużynówce w Lahti (2023) - przekazał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl.

Jego sukces skomentował również dziennikarz Eurosportu Sebastian Szczęsny. "Tak jest! Olek Zniszczoł po 12 latach od debiutu w PŚ staje na pucharowym podium. Wreszcie i my się doczekaliśmy w tym sezonie! Tak, konkurs z wiatrem w roli głównej, ale, co tam. Mamy to!" - stwierdził.

"Problem jest ze starszyzną, a nie Thurnbichlerem, co pokazuje doskonale Zniszczoł. Chłopak rozwinął się i pokazuje 200 proc. tego, co przez ostatnie 10 lat. Wystarczy słuchać i ostro pracować, a nie grać mędrca jak Kubacki" - podsumował Albert Fedorowicz z "Przeglądu Sportowego".

"5 marca 1994 roku - Noriaki Kasai zdobywa swoje trzynaste podium, zajmując 3 miejsce. Trzy dni później na świat przychodzi Aleksander Zniszczoł. 3 marca 2024 roku - niespełna 30 lat później Zniszczoł staje pierwszy raz na podium, zajmując 3 miejsce. Magia '3'" - dodał.

"Wydawało się, że to polska armia kocików i fala sukcesów nieunikniona. Tymczasem od Predazzo 2014 było ponad 10 lat czekania na indywidualne podium, któregoś z nich (Biegun był jeszcze przed MŚJ). Olo Zniszczoł, król cierpliwości" - napisał Mateusz Leleń z TVP Sport, zamieszczając skład polskich skoczków na konkurs drużynowy w 2014 roku. Znaleźli się w nim poza Zniszczołem: Klemens Murańka, Jakub Wolny oraz Krzysztof Biegun.

"Całkowicie ponura byłaby bez niego ta zima. Trudno nie cieszyć się dziś razem z nim. Brawo Olek Zniszczoł!" - spuentował dziennikarz Interii Tomasz Brożek.

"Zniszczoł Aleksander na podium w Lahti! Zniszczoł Miłosz MVP Pucharu Polski w siatkówce! Obaj długo czekali na takie zaszczyty. Fajna niedziela" - przekazał Sebastian Parfjanowicz z TVP Sport.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.