Słynny skoczek przepadł po Zakopanem. Prawda wreszcie wyszła na jaw

W ostatnim czasie kibice skoków narciarskich mogli być zaniepokojeni, gdyż zupełnie zniknął jeden z najpopularniejszych skoczków - Daniel-Andre Tande. Od zawodów w Zakopanem nie startuje w Pucharze Świata. Potem pojawił się jeszcze tylko na mistrzostwach świata w lotach, a następnie słuch o nim zaginął. W końcu "Dagbladet" ustalił, co dzieje się z Tande i dlaczego od jakiegoś czasu go nie oglądamy.

Daniel-Andre Tande jeszcze nie tak dawno zaliczał się do najlepszych skoczków na świecie. W 2018 r. został mistrzem olimpijskim na skoczni dużej (drużynowo), jest też wielokrotnym medalistą mistrzostw świata w lotach. Jednak od pewnego czasu brakuje go w zawodach Pucharu Świata, po raz ostatni startował kilka tygodni temu w Zakopanem (30. miejsce). Już wiadomo, co stoi za jego absencją.

Zobacz wideo Piszczek po premierze "Kuby": To jest bardzo autentyczny film

Daniel-Andre Tande nie startuje w Pucharze Świata. Wiadomo, o co chodzi

O swojej nieobecności w zawodach PŚ (potem wystąpił jeszcze podczas MŚ w lotach w Bad Mitterndorf) skoczek opowiedział w wywiadzie dla norweskiego dziennika "Dagbladet". Okazuje się, że chodzi wyłącznie o kwestie sportowe.

- Powodem, dla którego nie startowałem, są wyzwania czysto techniczne. Próbuję znaleźć strategię, aby przyjąć odpowiednią pozycję najazdową i móc jak najlepiej przejechać przez rozbieg. To główny i jedyny powód - wyjaśnił.

Daniel-Andre Tande zapytany o kryzys w norweskich skokach. Wymowna odpowiedź

Można było podejrzewać, że nieobecność Tande ma związek z zamieszaniem, jakie panuje w norweskich. skokach. Niedawno zawodnicy napisali list do federacji, w którym zażądali zwolnienia trenera Alexandra Stoeckla. Główne zarzuty to pogarszanie się atmosfery w zespole oraz niewłaściwe zarządzanie grupą przez austriackiego trenera. To skutkuje m.in. słabszymi wynikami. - Przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Ludzie rozmawiają o sobie, ale nie ze sobą - tak Stoeckl odpowiedział na zarzuty.

Temat ten został poruszony przez dziennikarzy "Dagbladet". - Nie mogę powiedzieć nic poza tym, co znalazło się we wspólnie przygotowanym komunikacie prasowym. Nie chcę komentować niczego poza tym - uciął temat 30-latek. Dodał, że widzi przyszłość dla norweskich skoków, które zmagają się również z innymi problemami, m.in. finansowymi.

Według "Dagbladet" Tande chce wrócić na zawody PŚ w Lahti, które odbędą się w przyszły weekend. Jeśli mu się nie uda, to wystąpi podczas Raw Air w Norwegii. Podczas konkursu w Oslo ma wystartować w ramach kwoty krajowej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.