Żyła jeszcze nie oddał skoku, a już został zdyskwalifikowany. Oto powód

Piotr Żyła podczas niedzielnych kwalifikacji do konkursu PŚ w Sapporo
Screen Player

Piotr Żyła nawet nie oddał skoku, a już został zdyskwalifikowany podczas niedzielnego konkursu w Sapporo. Chaos spotęgował jeszcze błąd w relacji Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), która początkowo podała, że Polak nie został dopuszczony do startu. To jednak inny typ dyskwalifikacji niż ta, o którą chodzi w przypadku mistrza świata z Planicy.

Żyła, który w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu zajął 31. miejsce po skoku na 124 metry, nie mógł oddać swojego skoku w pierwszej serii zawodów. Został zdyskwalifikowany podobnie, jak chwilę później Timi Zajc ze Słowenii. W finałowej rundzie do tego grona dołączył jeszcze Estończyk Artti Aigro.

Zobacz wideo Niezwykła skocznia w Polsce! Tylko spójrzcie, jak jest zrobiona

To dlatego Żyła został zdyskwalifikowany przed skokiem podczas konkursu w Sapporo

Dyskwalifikacja przed startem zazwyczaj oznacza, że zawodnik miał nieprzepisową wysokość krocza, która mierzona jest tuż przed oddaniem przez niego skoku. Odbywa się to w specjalnej budce postawionej na rozbiegu skoczni, nieco wyżej niż belka, z której ruszają zawodnicy. Zawodników w Sapporo sprawdza tam Wojciech Jurowicz. Polak może zarekomendować jury niedopuszczenie danego skoczka do startu - opisywane jako NPS w wynikach.

Wykluczenie z wyników Żyły nie było jednak wynikiem takiej kontroli. Chodzi o sprawdzenie rozmiaru kombinezonu, które miało miejsce jeszcze zanim zawodnicy wychodzą na rozbieg w Sapporo, w pomieszczeniu wieży startowej. W Japonii kontrola sprzętu odbywa się w tym sezonie na górze skoczni. Podobnie było zeszłej zimy. To dlatego Żyła został zdyskwalifikowany, a nie niedopuszczony do startu w konkursie.

Chaos w wynikach. Początkowo pokazano, że Żyły "nie dopuszczono do startu"

W wynikach relacji na żywo prezentowanych przez FIS na chwilę zapanował jednak spory chaos. Na początku pojawiła się informacja, że Żyła i Zajc zostali niedopuszczeni do startu, bo przy ich nazwiskach znalazł się skrót NPS, a nie DSQ. To okazało się jednak błędem, który szybko naprawiono.

Na fakt, że Żyła nie mógł zostać niedopuszczony do startu (NPS) wskazywał też fakt, że jego wykluczenie z wyników ogłoszono bardzo wcześnie. Do startu Polaka pozostawało jeszcze co najmniej siedmiu zawodników, a w przypadku "oblanej" kontroli na rozbiegu informacja o tym przychodzi o wiele później. Wręcz tuż przed skokiem zawodnika.

Pierwsza dyskwalifikacja Żyły od słynnej "wojny o buty" w Willingen

Dla Żyły to pierwsza dyskwalifikacja w tym sezonie. Ostatni raz Polak został wykluczony z wyników konkursu Pucharu Świata w Willingen w 2022 roku. To słynna już sprawa modelu butów Ferrari firmy Nagaba, które zostały wówczas zabronione przez ówczesnego kontrolera sprzętu, Fina Mikę Jukkarę. Skoczka wykluczono wtedy po proteście trenera Niemców, Stefana Horngachera. Zdyskwalifikowany został także Stefan Hula. Po wszystkim pojawiły się spore kontrowersje i wręcz wojna technologiczna w skokach. Wszystko poskutkowało m.in. dyskwalifikacjami w konkursie drużyn mieszanych podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie. W Chinach wspomnianych butów Polacy nie mogli używać.

W konkursie w Sapporo do drugiej serii awansowało tylko trzech Polaków - Aleksander Zniszczoł, który po pierwszym skoku na 129 metrów zajmował dziewiąte miejsce, 25. Kamil Stoch (119,5 metra) i 26. Dawid Kubacki (118 metrów). Poza zdyskwalifikowanym Żyłą po pierwszej serii z zawodów odpadł Klemens Murańka, który był 44. po skoku na 108 metrów.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...