Kamil Stoch "smutny wewnętrznie". Polski mistrz skoków już się nie kryje

W miniony weekend Kamil Stoch nie spisał się najlepiej podczas zawodów Pucharu Świata w Lake Placid. 36-latek po zakończeniu zmagań nie zamierzał ukrywać prawdy. Nie był zadowolony ze swojej dyspozycji i w dość przykrych słowach podsumował swoją sytuację. - Nie spodziewałem się tutaj cudów. Nie nastawiałem się, że będzie super - powiedział w rozmowie ze skijumping.pl.
Kamil Stoch
screen Eurosport

Weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich w Lake Placid nie był najgorszy dla Polaków. W sobotę Aleksander Zniszczoł zakończył zawody na szóstym miejscu. Dzień później Piotr Żyła był czwarty, a Zniszczoł dziewiąty. Był to zdecydowanie najlepszy weekend dla Biało-Czerwonych w tym sezonie, ale znów fanów mogła martwić dyspozycja Kamila Stocha. Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli sam nie był zbyt zadowolony ze swoich występów. 

Zobacz wideo Świetny występ pływaczek na MŚ w Dosze. Otylia Jędrzejczak: Jest to kwalifikacja olimpijska dla kraju

Gorzkie podsumowanie weekendu PŚ w Lake Placid. Kamil Stoch smutny po konkursach

Stoch w pierwszym konkursie w USA zajął 41. miejsce i nie dostał się do drugiej serii, a drugie zawody zakończył na 24. lokacie. 36-latek nie spisał się więc najlepiej, czego sam miał świadomość po zakończeniu rywalizacji. W wywiadzie wyraził smutek i lekkie rozczarowanie. 

- Powiedziałbym, że smutny wewnętrznie, ale nie zawiedziony, bo tak naprawdę nie spodziewałem się tutaj cudów. Nie nastawiałem się, że będzie super. Wiem też, w jakiej jestem dyspozycji. Wiem, jak daleko jestem po prostu od tego, żeby móc się cieszyć z dobrych, bardzo dobrych skoków i z dobrych wyników - pryznał Stoch w rozmowie ze skijumping.pl i dodał: - Szczerze powiem, że liczyłem na trochę więcej – na trochę lepsze skakanie ze swojej strony. Ale tak to jest tej zimy.

Trzykrotny mistrz olimpijski przekonywał również, że ma świadomość, nad czym musi pracować. - Jak jedna rzecz działa, to reszta nie działa. Jak utrzymam pozycję, to gubi się po prostu "timing". Jak jest "timing", to nie ma pozycji. I to jest tak na przemian. Natomiast ogólnie uważam, że nie ma dobrej bazy, jeśli chodzi o moje skakanie. I przez to brak mi takiej pewności, żeby to wszystko po prostu luźno puścić – zaufać samemu sobie. Ale staram się też po prostu z konkursu na konkurs, drobnymi krokami cokolwiek zbudować - dodał. 

Na szczęście legenda skoków znalazła w minionym weekendzie nieco pozytywów, które być może pozwolą zbudować lepszą formę i zakończyć sezon w niezłym stylu. - Zaskakująco dobrze się czułem. Miałem dużo energii, fajna atmosfera szła też z trybun. Ze strony kibiców padło dużo dobrych, ciepłych słów. Fajne było również to spotkanie z nimi, także naprawdę pozytywnie - powiedział Stoch o atmosferze na skoczni w USA.

W kolejny weekend Puchar Świata w skokach narciarskich zagości w Sapporo. W Japonii z reprezentacją Polski nie pojawi się trener Thomas Thurnbichler, który o dawna miał zaplanowaną przerwę od pracy.

Więcej o: