W Planicy na skoczni K-95 trwają mistrzostwa świata juniorów w skokach narciarskich. Po środowej rywalizacji kobiet, w której triumfowała Słowenka Tina Erzar, w czwartek o medale indywidualne zmierzyli się panowie. Do zawodów przystąpiło czterech reprezentantów Polski - Tymoteusz Amilkiewicz, Łukasz Łukaszczyk, Kacper Tomasiak i Klemens Joniak. Choć zawodnicy trenera Daniela Kwiatkowskiego nie należeli do faworytów, po pierwszej serii mieliśmy sporą niespodziankę.
A to dzięki pierwszemu z naszych skoczków Tymoteuszowi Amilkiewiczowi, który uzyskał 95,5 m przy stosunkowo mocnym wietrze w plecy. Po swoim skoku objął prowadzenie i długo nie dał się z niego zepchnąć. Gorzej od niego poradzili sobie inni nasi zawodnicy. Całkiem nieźle wypadł brązowy medalista tegorocznych igrzysk olimpijskich młodzieży z Pjongczangu Łukasz Łukaszczyk. Skoczył 93,5 m, co po pierwszej serii przełożyło się na dobre ósme miejsce. Z kolei Tomasiak i Joniak lądowali odpowiednio na 90 i 90,5 m, co dało im kolejno 16. i 27. lokatę.
Wyprzedzić Amilikiewicza udało się dopiero Adrianowi Tittelowi. Niemiec skoczył 98,5 m przy nieco korzystniejszych warunkach. Później tej sztuki dokonał jeszcze tylko startujący jako ostatni, główny faworyt zmagań Austriak Stephan Embacher. 97 m przy mocnym wietrze dało mu pozycję lidera z ośmiopunktową stratą. Amilkiewicz niespodziewanie plasował się na trzecim miejscu ze stratą 9,1 punktu do Embachera.
Różnice w rywalizacji o srebrny i brązowy medal nie były jednak duże. Amilkiewicz tracił do Tittela zaledwie 1,1 punktu, a sam miał punkt przewagi nad czwartym Erikiem Belshawem z USA i 1,4 nad piątym Austriakiem Simonem Steinbergerem. Niespodzianką była dyskwalifikacja jednego z faworytów do medalu Amerykanina Tate'a Frantza.
W drugiej serii jako pierwszy z Polaków zaprezentował się Klemens Joniak. Choć uzyskał 91,5 m, nie poprawił swojej pozycji. Ostatecznie spadł na 27. lokatę. Tuż przed nim uplasował się Tomasiak, który po skoku na 93,5 m zaliczył spory spadek w klasyfikacji.
Najdłuższy skok aż na 100,5 m oddał Johannes Poelzl i z 17. miejsca po I serii sukcesywnie przesuwał się w górę. Nie wyprzedził go nawet Łukasz Łukaszczyk, który lądował na 94. metrze i przegrał o zaledwie 0,2 punktu. Mimo to awansował na siódme miejsce.
Walkę o medale rozpoczął Simon Steinberger. Skok na 97,5 m dał mu prowadzenie. Jeszcze dalej poszybował Erik Belshaw. W pięknym stylu przebił wynik Poelzla i odleciał na oszałamiające 104,5 m i wyprzedził Austriaka o niespełna 12 punktów. Dobrze zaprezentował się także Amilkiewicz, ale 96 m nie wystarczyło. Polak przegrał ze Belshawem i Steinbergerem. Po chwili jasne stało się, że medalu dla Polski nie będzie. Adrian Tittel skoczył 101 m i przegrał tylko z Belshawem. Wszystkich pogodził jednak Stephan Embacher. Z obniżonego rozbiegu odleciał na 103,5 m i z przewagą zaledwie 0,8 punktu sięgnął po złoto.
Srebro przypadło Belshawowi, a brąz Tittelowi. Amilkiewiczowi, który ostatecznie zajął piątą lokatę, do brązowego medalu zabrakło 11,4 punktu.
Wyniki MŚ juniorów w Planicy: