To będzie największa tego typu skocznia na świecie. Szef Pucharu Świata naciska władze

- Będzie to największa igielitowa skocznia na świecie. Latem powinno być możliwe skakanie na odległości od 180 do 200 m - zapowiedział Clas Brede Braathen. Norweski działacz wraz z dyrektorem Pucharu Świata Sandro Pertile przy okazji zawodów w Lake Placid podejmą się niezwykłej misji w USA. Panowie mają lobbować u miejscowych władz za dofinansowaniem przebudowy skoczni Copper Peak, która ma być jedyna w swoim rodzaju.

Loty narciarskie to coś, co skoczkowie i kibice lubią najbardziej. Konkursy na tzw. skoczniach mamucich zawsze cieszyły się olbrzymią popularnością. W tej chwili na świecie istnieją zaledwie cztery czynne tego typu obiekty, ale już niedługo może dojść piąty i nie chodzi o zarośniętego Certaka w czeskim Harrachovie. Chodzi o skocznię Copper Peak w amerykańskim Ironwood.

Zobacz wideo Probierz odpowiada na głośne słowa Lewandowskiego

Braathen i Pertile lecą do USA z ważnym zadaniem. Chodzi o nietypową skocznię narciarską

Pomysł, aby odbudować ten obiekt, wraca od kilku dobrych lat. Ostatni raz ta skocznia gościła Puchar Świata w roku 1981, w latach 90. ustanowiono jej rekord - 158 m. Teraz, po przebudowie, można byłoby na niej skakać dalej, punkt HS ma wynosić 180 m. W porównaniu z innymi mamutami skocznia w Ironwood będzie nieco mniejsza, ale będzie miała inną zaletę - można będzie na niej skakać również latem. Takie przynajmniej są plany.

Aby dało się je zrealizować, wciąż potrzeba pieniędzy. O te ma postarać się m.in. Clas Brede Braathen. Jak ustaliło norweskie "Dagbladet", dyrektor sportowy ds. skoków narciarskich norweskiej reprezentacji, który po sezonie ustąpi ze stanowiska, w przyszły weekend ma się spotkać z amerykańskimi senatorami i władzami lokalnymi w Detroit i Lansing. - To niezwykła sytuacja. Mam jednak nadzieję, że jestem wystarczająco dobrze przygotowany. Opowiem o tym, jak dziś wyglądają skoki narciarskie, i o tym, jakie możliwości kryje przyszłość - zdradził Norweg.

Takiej skoczni narciarskiej jeszcze nie było. Skakanie po 200 m latem "powinno być możliwe"

Razem z Braathenem w delegacji ma być obecny dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile. Ich zadaniem będzie zachęcić miejscowe władze, by dołożyły środki na położenie igelitu. Już wcześniej na przebudowę skoczni przeznaczono 20 mln dolarów. - Otrzymali pieniądze na rekultywację terenu. Pozostała jeszcze kwestia ułożenia igelitu, aby obiekt stał się obiektem całorocznym. Oznacza to, że latem powinno być możliwe skakanie na odległości od 180 do 200 metrów. Dzięki temu będzie to największa igielitowa skocznia na świecie - zapowiedział Braathen.

Termin planowanych negocjacji nie jest przypadkowy. W przyszły weekend, podobnie jak rok temu, odbędą się zawody Pucharu Świata na innej amerykańskiej skoczni - w Lake Placid. Braathen i Pertile liczą, że dobra organizacja i ciekawe zmagania pomogą przekonać polityków i zainteresować ich samą dyscypliną.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.