To nie żart. Gigantyczna kasa dla Thurnbichlera. Pięciocyfrowa kwota w euro

Reprezentacja Polski spisuje się bardzo źle w tym sezonie Pucharu Świata. Ani razu naszym zawodnikom nie udało się stanąć na podium. Ba, nie weszli nawet do TOP 10 konkursu indywidualnego. Thomas Thurnbichler robi, co może, by wyprowadzić drużynę z kryzysu. Duże zaufanie do niego ma PZN, który sporo inwestuje w trenera. Okazuje się, że Austriak może liczyć na naprawdę solidne wynagrodzenie i to mimo że nie ma dużego doświadczenia.
DLOKR DLOKR
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Thomas Thurnbichler objął reprezentację Polski w sezonie 2022/23. Wówczas odbudował kadrę i pomógł jej wrócić do czołówki. Najlepiej świadczy o tym pozycja Dawida Kubackiego - zeszłoroczne zmagania zakończył na czwartej lokacie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, choć niemal do końca bił się o podium, a nawet o drugie miejsce. Zrezygnował jednak z ostatnich startów, co miało związek z chorobą żony. Ten sezon nie układa się już po myśli ani Biało-Czerwonych, ani trenera. Mimo to władze Polskiego Związku Narciarskiego wierzą w Austriaka i mają nadzieję, że ten ponownie wyciągnie Polaków z kryzysu. Dodatkowo płacą mu sowite wynagrodzenie.

Zobacz wideo Polskie skoki mają nowego lidera? Szok i niedowierzanie

Tyle zarabia Thomas Thurnbichler. Austriak nie ma co liczyć na podwyżkę. Jasne stanowisko PZN

Przed zatrudnieniem w polskiej kadrze, Thurnbichler nie miał zbyt dużego doświadczenia w trenowaniu. Stopniowo budował pozycję w Austrii i był asystentem tamtejszego szkoleniowca, Andreasa Widhoelzla. W 2022 roku zdecydował się na odważny ruch i przejął Biało-Czerwonych, stawiając milowy krok w karierze. 

I mimo że nie był utytułowanym trenerem, to PZN zaproponował mu imponujące wynagrodzenie. Już w kwietniu 2023 roku jeden z informatorów Eurosportu zdradził, że Austriak inkasuje pensję rzędu 10 tysięcy euro miesięcznie. Rzekomo może liczyć też na dodatkowe premie. 

I wydaje się, że od tego czasu niewiele się zmieniło. Mimo że poprzedni sezon był udany dla polskich skoków, to PZN nie zdecydował się na podwyżkę pensji szkoleniowca. Przekonywał o tym Jan Winkiel. - Thomas jest wystarczająco dobrze wynagradzany - mówił działacz, czym jasno dał do zrozumienia, że federacja nie zamierza zwiększać wynagrodzenia Thurnbichlerowi.

Thurnbichler jednym z najlepiej zarabiających szkoleniowców w historii polskich skoków

Tym samym 34-latek może liczyć na podobną pensję, co Michal Doleżal. Media donosiły, że Czech również zarabiał około 10 tysięcy euro za miesiąc pracy. Zdecydowanie więcej inkasował Stefan Horngacher - 12,5 tysiąca euro. Umowa Thurnbichlera obowiązuje jeszcze przez dwa lata. 

Nie ulega wątpliwości, że PZN zaproponował godziwe warunki Austriakowi. Teraz jego głównym zadaniem jest wyprowadzenie podopiecznych z kryzysu. Jak na razie nie widać "światełka w tunelu". Najwyższej sklasyfikowanym Polakiem pozostaje Piotr Żyła, ale zajmuje dopiero 22. lokatę w PŚ. Co więcej, Biało-Czerwoni notują serię wstydu - od 15 konkursów nie udało im się zameldować nawet w TOP 10 konkursu indywidualnego, co jest najgorszym wynikiem w XXI wieku.

#JedenDzieńDłużej - wygraj wyjątkową aukcję

Nasi siatkarze grają z nami #JedenDzieńDłużej! Z okazji wielkiego finału WOŚP zapraszamy do charytatywnego licytowania kapitalnych pamiątek i niezapomnianych przeżyć. Aleksander Śliwka zaprasza na prawdziwy siatkarski trening, a z ostatniego "złotego" sezonu reprezentacji Kamil Semeniuk ma dla Was swoją meczówkę z podpisami wszystkich kadrowiczów, a poza tym chce się z Wami spotkać przed czerwcową Ligę Narodów i wręczyć Wam bilety VIP.

To kilka z naszych wielu aukcji charytatywnych w ramach tegorocznej akcji #JedenDzieńDłużej - Gazeta.pl dla WOŚP. Wszystkie środki z licytacji trafiają na Wielką Orkiestrę. Zapraszamy do licytowania pomysłów, które przygotowali wasza Gazeta.pl i przyjaciele. [>> LISTA]

Więcej o: