W niedzielę zakończył się PolSKI Turniej. Polscy skoczkowie w tym sezonie mają ogromne problemy, ale podczas ostatniego konkursu w Zakopanem dali trochę radości kibicom. PZN liczył jednak przede wszystkim na sukces imprezy. Po zakończeniu zawodów rządzący związkiem mogą mieć mieszane uczucia.
Wszystko przez wypowiedzi Sandro Pertile dla Przeglądu Sportowego Onet. Z jednej strony dyrektor Pucharu Świata wychwalał poziom zawodów. - Jestem bardzo zadowolony. Turniej był kompaktowy i szybki. Co istotne, do ostatniego konkursu kwestia zwycięstwa pozostawała otwarta i rywalizacji wciąż towarzyszyły wielkie emocje. Myślę, że każdy dyrektor marzy o takich zawodach - ale jednocześnie dał jasno do zrozumienia, że mogło być dużo lepiej. - Poziom organizacji Pucharu Świata powinien być wyższy od tego, który widzieliśmy w Szczyrku - powiedział wprost.
Adam Małysz pytany o przyszłość turnieju dawał do zrozumienia, że w przyszłym roku zawody na pewno nie znajdą się w kalendarzu, ale liczył na to, że w kolejnych latach uda się go dodać na stałe do rywalizacji. Sandro Pertile sprowadził go na ziemię.
- Udało się zorganizować PolSKI Turniej, ponieważ mamy wyjątkowy sezon - nie ma mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym, ani igrzysk olimpijskich, więc zyskaliśmy w ten sposób dodatkowy weekend. Musimy być realistami - nie możemy włączyć PolSKI-ego Turnieju do kalendarza na stałe, ale to było oczywiste od samego początku. Mieliśmy po prostu do wykorzystania możliwość, która pozwoliła wzbogacić kalendarz - przyznał.
Co to oznacza dla przyszłości turnieju? Biorąc pod uwagę stwierdzenia Pertile dotyczące braku wielkich imprez, wychodzi na to, że kolejny raz szansa na włączenie zawodów do terminarza Pucharu Świata będzie dopiero w sezonie 2027/28. Tu pojawia się kolejny problem.
Dyrektor Pucharu Świata planuje ekspansję na kolejne rynki - a w Polsce skoki trzymają się mocno i nie trzeba zwiększać zainteresowania tym sportem. Pertile już teraz mówi, że Chiny i USA mają priorytet.
- Gdy mowa o dalszej perspektywie, pamiętajmy, że tych kolejnych sezonach będziemy mieć mniej wolnych weekendów, a z drugiej strony - bardzo ważne dla nas jest to, by rozwijać się na nowych rynkach, czynić naszą dyscyplinę globalną. Na liście oczekujących wciąż są Chiny. Kontynuujemy współpracę z Lake Placid, a być może w kalendarzu pojawi się inna miejscowość w USA. Myśląc o przyszłych kalendarzach, musimy być elastyczni, bo to oczywiste, że chcemy rozszerzać zasięg naszej dyscypliny - stwierdził.
Wygląda więc na to, że nie ma co się spodziewać, żeby PolSKI Turniej zagościł na stałe w kalendarzu Pucharu Świata. Nie ma miejsca w terminarzu, a jak się jakieś znajdzie, to w kolejce czekają Chiny i USA. W dodatku, choć zawody oglądało się dobrze, to organizatorom wcale nie wystawiono laurki. Najprawdopodobniej na kolejną szansę PolSKI Turniej długo poczeka.