Ciary! To przejdzie do historii. Polscy kibice przemówili po słoweńsku [WIDEO]

Łukasz Jachimiak
Anze Lanisek zdjął kask i kłaniał się, gdy publiczność pod Wielką Krokwią skandowała "Anze, Anze, hvala ti!". W sobotę w Zakopanem polscy kibice pięknie podziękowali Słoweńcowi za jego wyjątkowy gest wobec Dawida Kubackiego. My naprawdę zawsze będziemy pamiętali, jak Słoweniec wszedł na podium Pucharu Świata z tekturową podobizną Polaka, który zostawił skoki, żeby być przy swojej żonie w szpitalu. - Anze nas wzruszył, dał nam ogromne wsparcie - wspomina Kubacki.

W sobotę w Zakopanem Austria wygrała konkurs drużynowy w ramach Pucharu Świata w skokach. Drugie miejsce zajęli Słoweńcy. W ich składzie znalazł się oczywiście Anze Lanisek. I był fetowany przez około 20 tysięcy polskich kibiców.

Zobacz wideo Niezwykła skocznia w Polsce! Tylko spójrzcie, jak jest zrobiona

W marcu ubiegłego roku Lanisek skończył sezon na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Na podium całego Pucharu Świata wszedł, korzystając z nieobecności Dawida Kubackiego w czterech ostatnich konkursach tamtej zimy. Słoweniec w końcowej klasyfikacji wyprzedził Polaka o skromne 87 punktów.

- To Dawid powinien stać na podium - mówił wtedy Lanisek z trudem powstrzymując się od płaczu. Łez nie umiał zatrzymać chwilę wcześniej, gdy na podium wszedł z wielką, tekturową podobizną Kubackiego. - Opuszczając najważniejsze konkursy sezonu i rezygnując z walki o podium klasyfikacji generalnej, pokazał, że sport i skoki narciarskie to nie wszystko. Dał nam jasno do zrozumienia, że najważniejsza jest miłość. Swoim działaniem chciałem mu pokazać szacunek, jakim go darzę - tłumaczył.

Kubacki: "Anze nas wzruszył, dał nam ogromne wsparcie"

W sobotę w Zakopanem tuż przed konkursem, a po serii próbnej, polscy kibice podziękowali Laniskowi za tamte chwile. Anze kłaniał się, słysząc skandowanie "Anze, Anze, hvala ti!".

Dla Laniska wyraźnie miłe jest to, że Polacy go doceniają, ale z pewnością najważniejsze jest, że wyjątkowa relacja połączyła go z Kubackim. Skoczkowie lubią ze sobą rozmawiać, co potwierdza nam Dawid. - Jak najbardziej - odpowiada, gdy zauważamy, że trudne chwile sprzed prawie roku ich do siebie zbliżyły. - Anze nas [Dawida i jego żonę, Martę] wzruszył, gdy wziął moją kartonową podobiznę na podium na koniec sezonu. Dał nam ogromne wsparcie. Zresztą, nie tylko on - jak wróciłem, to wielu chłopaków pokazywało mi radość z tego, że znowu jestem. Dopytywali czy wszystko jest okej - mówi Kubacki.

Lanisek dostał już za to nagrodę fair play

Kubacki dziękuje Laniskowi przy każdej okazji - w grudniu zrobił to w szczególny sposób. Wtedy słoweński skoczek otrzymał nagrodę fair play na gali Słoweńskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Sportowych. "Jak wiecie, poprzedni sezon był dla wszystkich bardzo emocjonalny. Miałem wsparcie wszystkich skoczków narciarskich. W tych trudnych dniach Anze Lanisek szczególnie mnie wspierał nie tylko przed mediami, ale także we wszystkich rozmowach. Pomagała mu też żona. Bardzo dziękuję za wszystko, byliście bardzo wspierający [...] Jestem wam bardzo wdzięczny i życzę ci powodzenia w nowym sezonie oraz wszystkiego dobrego dla was i waszej rodziny" - mówił wtedy Kubacki w specjalnym nagraniu, które pokazano Laniskowi chwilę po tym jak odebrał statuetkę.

 

O geście Laniska bardzo ciekawie wypowiadali się też niedawno na Sport.pl Adam Małysz i Aleksander Kwaśniewski.

Po trupach do celu to nie w skokach

- To był wspaniały moment, oczywiście! Choroba żony Dawida bardzo nas wszystkich poruszyła, a ten piękny obrazek pokazał, że ta grupa sportowców to jest rzeczywiście rodzina - podkreślał były prezydent Rzeczpospolitej.

- To był moment sportowy, dekoracja, ale o wiele bardziej to było coś, co nam zapadło w pamięć ze względów emocjonalnych, co nam przypomniało, czym jest fair play. Tamten moment pokazywał, jak pięknie zachowuje się sportowiec, który ma szacunek wobec sportowca przeżywającego tragedię. Coś takiego w sporcie rzadko się zdarza. W skokach, jak widać, nadal obowiązuje zasada fair play i jest okazywany szacunek przeciwnikowi. To ważne, bo w wielu sportach wszyscy już tak bardzo idą po trupach do celu, że zapominają o ludzkich odruchach - zauważał prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.