Eksperci o "rekordowych" wynikach Polaków: Wstyd i totalna kompromitacja

Konkurs indywidualny PŚ w Wiśle nie poszedł po myśli polskich skoczków. Choć teoretycznie mieli przewagę nad rywalami, skacząc na własnym obiekcie, to nie wykorzystali szansy. Najlepszy był Piotr Żyła, który zajął dopiero 14. lokatę. Tym samym po raz kolejny Biało-Czerwonym nie udało się wejść do najlepszej dziesiątki konkursu. Jak się okazuje, pobili niechlubny rekord. Tak źle w XXI wieku jeszcze nie było, co wywołało poruszenie w mediach.
DLOKR
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Reprezentacja Polski całkowicie zawodzi od początku sezonu 2023/24 Pucharu Świata. Najwyższej sklasyfikowanym z naszych skoczków pozostaje Piotr Żyła - 23. miejsce z dorobkiem zaledwie 115 punktów po 13 konkursach. Kibice wierzyli, że do przełomu dojdzie na własnej ziemi, gdzie w piątek rozpoczął się PolSKI Turniej. Tego dnia rozegrano kwalifikacje w Wiśle, a dwa dni później odbył się konkurs indywidualny. Do drugiej serii awansowało jednak tylko czterech z sześciu Biało-Czerwonych. W gronie szczęśliwców dość niespodziewanie zabrakło Kamila Stocha. Pozostali Polacy, mimo że pojawili się w serii finałowej, to nie spisali się najlepiej, ustanawiając przy tym niechlubny rekord.

Zobacz wideo Adam Małysz załamuje ręce nad polskimi skokami

Kryzys Polaków trwa. Na dodatek pobili niechlubny rekord. Dziennikarze grzmią

Najlepiej w niedzielne popołudnie poradził sobie Żyła, który po solidnym drugim skoku (127 m) zajął 14. lokatę. W TOP 20 uplasował się jeszcze Aleksander Zniszczoł. Z kolei trzecią dziesiątkę otworzył Paweł Wąsek (21.), a jeszcze dalej sklasyfikowano Dawida Kubackiego (25.). To tylko pokazuje skalę kryzysu polskich skoczków.

Jeszcze bardziej podkreśla to jedna ze statystyk. Jak wyliczył Adam Bucholz, to już 14. konkurs indywidualny z rzędu, w którym Biało-Czerwonym nie udało się awansować do TOP 10. Co więcej, to najdłuższa taka seria w XXI wieku. Rozpoczęła się w kwietniu 2023 roku w Planicy i trwa do dziś. Wcześniej rekordem tego stulecia było 13 konkursów - 2004 rok. 

Ta sytuacja irytuje nie tylko kibiców, ale i ekspertów, a także dziennikarzy. Dość jasne zdanie w tej sprawie wyraził Piotr Majchrzak z Viaplay. "Zaskakująco łatwo przeszliśmy do porządku dziennego z tym, że przez 13 konkursów żaden Polak nie wszedł nawet do 10- tki zawodów. Przy tych nakładach finansowych to jest totalna kompromitacja" - pisał przedstawiciel mediów na X (dawniej Twitter).

Polska czeka na przełamanie. Tego na horyzoncie jak na razie nie widać

Pod postem pojawiło się sporo komentarzy internautów, którzy próbowali znaleźć przyczynę tej sytuacji. Niemal jednogłośnie wskazywali, że największym problemem jest brak młodych i perspektywicznych zawodników. 

Jak na razie próżno szukać powodów do optymizmu w polskiej kadrze. Szanse na przełamanie tej fatalnej passy nasi skoczkowie będą mieli już w środę 17 stycznia. Tego dnia odbędzie się drugi konkurs indywidualny PolSKIego Turnieju, tym razem na skoczni w Szczyrku. Rywalizacja zakończy się natomiast w kolejny weekend w Zakopanem. To właśnie na Wielkiej Krokwi odbędzie się konkurs drużynowy oraz indywidualny.

Więcej o: