Polscy skoczkowie szybko sprowadzili nas na ziemię. Wielki niepokój

Turniej Czterech Skoczni jest już na półmetku. Po obiecujących kwalifikacjach wydawało się, że konkurs w Innsbrucku może być dla Polaków przełomem. Niestety seria próbna pokazała co innego. Przyzwoicie zaprezentował się tylko Kamil Stoch. Wyniki pozostałych mocno niepokoją. Próbę generalną przed konkursem zdominowali Austriacy - aż pięciu znalazło się w TOP 10.

Polscy skoczkowie cały czas szukają przełomu. Wtorkowe kwalifikacje do konkursu w Innsbrucku, rozgrywanego w ramach Turnieju Czterech Skoczni, dały pewną nadzieję. Co prawda sensacyjnie przepadł w nich Dawid Kubacki, ale większość naszych zawodników zajęła zaskakująco wysokie miejsca. Aż czterech z nich znalazło się w drugiej dziesiątce. Po serii próbnej dobre nastroje raczej przygasły.

Zobacz wideo Adamek: Już bawię się sportem. Jestem spełniony

Kwalifikacje zamydliły nam oczy? Polacy wrócili do słabego skakania. Stoch ratował honor w serii próbnej

Podobnie jak w kwalifikacjach w serii próbnej kluczową rolę odgrywał kręcący, wiejący z różną siłą wiatr. Jedni skoczkowie mieli odejmowane blisko 10 punktów, a inni dostawali bonifikatę za podmuchy w plecy. Jako pierwszy z polskich skoczków zaprezentował się Maciej Kot. Uzyskał tylko 115 m, czyli mniej od rywala, z którym będzie się mierzył w parze KO - Karla Geigera. Niemiec skoczył 118 m. Złożyło się to jednak dla Polaka na przyzwoitą 25. lokatę. Gorzej spisał się za to Piotr Żyła. Lądował półtora metra bliżej od Kota (33. miejsce). Rywalizujący z nim Pius Paschke (118 m), gdyby była to pierwsza seria konkursowa, nie miałby żadnych problemów z awansem.

Mieszane uczucia może mieć Paweł Wąsek. Z jednej strony skoczył tylko metr dalej od Żyły i w sumie zanotował jeszcze gorszy 35. rezultat, ale z drugiej jego przeciwnik - Francuz Valentin Foubert zaprezentował się jeszcze gorzej. Po skoku na 103,5 m był ostatni - 50. Solidną dyspozycję potwierdził za to Kamil Stoch. Skoczek z Zębu w poprzednich dwóch konkursach dwa razy awansował do serii finałowej. Teraz zaś skoczył 121 m, a więc lepiej niż Johann Andre Forfang (116 m), z którym będzie skakać w parze i ostatecznie zajął 18. pozycję. Większych szans w konfrontacji ze Stefanem Kraftem nie miał Aleksander Zniszczoł. Walki nawet nie nawiązał. 109 m sprawiło, że zajął najgorsze z Polaków 42 miejsce. Kraft uzyskał zaś 119 m i zakończył tę serię na ósmej pozycji.

Serię próbną zdominowali Austriacy. W czołowej dziesiątce znalazło się ich aż pięciu. Najlepszy okazał się Jan Hoerl, który skoczył 125,5 m. Dwa metr dalej lądował drugi Manuel Fettner. Czołową trójkę zamknął Japończyk Ryoyu Kobayashi. Lider TCS Andreas Wellinger był dopiero 11., a zwycięzca kwalifikacji i zawodów w Ga-Pa, Anze Lanisek - 17. Pierwsza seria konkursowa w Innsbrucku rozpocznie się o godz. 13:30.

Wyniki serii próbnej przed konkursem w Innsbrucku:

  • 1. Jan Hoerl (Austria) 125,5 m
  • 2. Manuel Fettner (Austria) 127,5 m
  • 3. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 128 m
  • 4. Ren Nikaido (Japonia) 128 m
  • 5. Clemens Aigner (Austria) 127,5 m
  • 6. Michael Hayboeck (Austria) 126,5 m
  • 7. Peter Prevc (Słowenia) 127 m
  • 8. Stefan Kraft (Austria) 119 m
  • 9. Kristoffer Eriksen Sundal (Norwegia) 122,5 m
  • 10. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 125 m
  • ...
  • 18. Kamil Stoch (Polska) 121 m
  • 26. Maciej Kot (Polska) 115 m
  • 33. Piotr Żyła (Polska) 113,5 m
  • 35. Paweł Wąsek (Polska) 114,5 m
  • 42. Aleksander Zniszczoł (Polska) 109 m
Więcej o: