Co za emocje! Fantastyczna końcówka konkursu w Ga-Pa!

Aleksander Zniszczoł niespodziewanie wyrósł na lidera kadry polskich skoczków. W Garmisch-Partenkirchen spisywał się najlepiej i potwierdził to w noworocznym konkursie. Zajął 21. miejsce i zdobył pierwsze punkty w tym sezonie Pucharu Świata. Zapowiadanego przełomu jednak nie było. Punktowało trzech Polaków. Po raz pierwszy w sezonie wygrał Anze Lanisek, a Andreas Wellinger pozostał liderem TCS.

Polscy skoczkowie w Turnieju Czterech Skoczni zachowali status quo. W Oberstdorfie punkty zdobywało zaledwie trzech z nich. Tak samo było w noworocznym konkursie w Garmisch-Partenkirchen. Pierwsze punkty w sezonie zdobył Aleksander Zniszczoł, choć po serii próbnej w jego przypadku mieliśmy apetyt na więcej. Ostatecznie i tak uplasował się najwyżej z naszych.

Zobacz wideo "Rankingowa jedynka ciążyła Idze Świątek". Adam Romer wyjaśnia, z czym mierzyła się polska tenisistka

Kubacki przepadł po I serii w Ga-Pa. Pierwsze punkty Zniszczoła

Jako pierwszy w polskiej ekipie na starcie pojawił się bohater serii próbnej Aleksander Zniszczoł. Tuż przed konkursem 29-latek zaskoczył dalekim skokiem na 136 m i zajął 7. miejsce, tuż przed liderem TCS Andreasem Wellingerem. W konkursie już tak dobrze nie było. Skoczył 128 m, ale rywalizację w parze KO z Niko Kytosaho spokojnie wygrał. Fin uzyskał tylko 116,5, co dało Zniszczołowi pierwsze punkty w tym sezonie Pucharu Świata. Po pierwszej serii był 26.

Lepszy od rywala w parze był także Kamil Stoch, który uplasował się tuż za młodszym kolegą z kadry. Po skoku na 130 m pokonał  Halvora Egnera Graneruda o zaledwie 0,8 punktu i wyrzucił zwycięzcę poprzedniej TCS z konkursu. Norweg sensacyjnie nie przebrnął pierwszej serii już po raz drugi, bo to samo przytrafiło mu się w Oberstdorfie.

Do trzydziestki awansował także Piotr Żyła. Co prawda w starciu z Anze Laniskiem okazał się dużo gorszy, ale i tak znalazł się w gronie pięciu "szczęśliwych przegranych". Polak uzyskał 126 m i był 23. Słoweniec odleciał na 136. metr, co dało mu trzecią pozycję. W finale zabrakło tylko Dawida Kubackiego. Skok na 128 m przy względnie dobrych warunkach nie pozwolił ani na zwycięstwo w parze z Johannem Andre Forfangiem (129 m), ani na awans z wynikiem. Zajął 33. pozycję. Do awansu zabrakło mu 5,1 punktu.

Najlepszy w pierwszej serii był Japończyk Ryoyu Kobayashi. Skoczył 137 m i tylko o 0,1 punktu wyprzedzał drugiego Jana Hoerla. Austriak popisał się za to najdłuższą odległością - 140 m. Trzeci Lanisek tracił do lidera 1,8 punktu. Lider turnieju i triumfator z Oberstdorfu Andreas Wellinger po skoku na 138 m był czwarty i miał 2,1 punktu straty. Kolejne miejsca zajmowali dwaj Austriacy Manuel Fettner (136 m) i Stefan Kraft (133,5 m).

W Turnieju Czterech Skoczni bez zmian. Wellinger prowadzi. Sensacyjny zwycięzca w Ga-Pa

W drugiej serii zarówno Stoch, jak i Zniszczoł uzyskali po 133 m i nieco się poprawili. Z kolei Żyła odpalił kapitalny skok na 137,5 m. Niestety zachwiał się przy lądowaniu i cudem uniknął podpórki. Niskie noty po 15,5 i 16 punktów sprawiły, że w klasyfikacji końcowej spadł za Zniszczoła, który tym samym okazał się najlepszym z Polaków. Był 21. Żyła zakończył zmagania na 22. pozycji, a Stoch na 25.

Szansę na zwycięstwo w TCS właściwie pogrzebał Karl Geiger. Drugi w pierwszym konkursie Niemiec w Ga-Pa kompletnie rozczarował. Po skokach na 129 i 130 m zajął dopiero 16. lokatę i sporo stracił w turniejowej klasyfikacji. Walkę o czołowe lokaty rozpoczął Stefan Kraft. Po skoku na 132 m objął prowadzenie w drugiej serii, wyprzedzając Mariusa Lindvika. Jeszcze dalej i to o sześć metrów lądował Manuel Fettner. Rodaka pokonał o ponad 12 punktów.

Lider TCS Andreas Wellinger poleciał na 137,5 m i dzięki lepszym notom za styl wyprzedził Fettnera. Na Anze Laniska było to jednak za mało. Słoweniec lądował tylko pół metra bliżej i po raz pierwszy w tym sezonie zagwarantował sobie podium. Niemiec ostatecznie i tak znalazł się w czołowej trójce, bo w drugim skoku kompletnie zawiódł Jan Hoerl. 128,5 m sprawiło, że spadł za Fettnera i zawody skończył na 5. miejscu. Konkurs zakończył Ryoyu Kobayashi, który stanął przed szansą na objęcie prowadzenia w całym cyklu. 135,5 m nie wystarczyło jednak ani na zwycięstwo, ani na liderowanie w TCS. Zawody zakończył na drugiej pozycji, odrabiając stratę do Wellingera do 1,8 pkt. Zwyciężył Anze Lanisek. Trzeci był Wellinger.

Wyniki drugiego konkursu TCS w Garmisch-Partenkirchen:

  • 1. Anze Lanisek (Słowenia) 136/137 m, 295,8 pkt.
  • 2. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 137/135,5 m, 292.6 pkt.
  • 3. Andreas Wellinger (Niemcy) 138/137,5 m, 291,4 pkt.
  • 4. Manuel Fettner (Austria) 135/138 m, 288,7 pkt.
  • 5. Jan Hoerl (Austria) 140/128,5 m, 281,4 pkt.
  • 6. Stefan Kraft (Austria) 133,5/132 m, 276,6 pkt
  • 7. Marius Lindvik (Norwegia) 133,5/133 m, 275,5 pkt.
  • 8. Michael Hayboeck (Austria) 136/141 m, 273,6 pkt.
  • 9. Peter Prevc (Słowenia) 127,5/133,5 m, 272,6 pkt.
  • 10. Pius Paschke (Niemcy) 135,5/135,5 m, 272 pkt.
  • ...
  • 21. Aleksander Zniszczoł (Polska) 128/133 m, 255,4 pkt.
  • 22. Piotr Żyła (Polska) 126/137,5 m, 254,3 pkt.
  • 25. Kamil Stoch (Polska) 130/133 m, 250,3 pkt.
  • 33. Dawid Kubacki (Polska) 128 m, 118,5 pkt.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.