22 grudnia na Wielkiej Krokwi w Zakopanem miały odbyć się mistrzostwa Polski w skokach narciarskich, ale rywalizacje uniemożliwiły warunki atmosferyczne, konkretnie zbyt silny wiatr. Nawet gdyby zawody doszły do skutku, na rozbiegu nie pojawiliby się Paweł Wąsek i Dawid Kubacki. W piątkowe przedpołudnie Thomas Thurnbichler przekazał, że obaj są chorzy i zmagają się z silną gorączką.
Ostatnie wydarzenia mocno pokrzyżowały plany szkoleniowcowi polskiej kadry skoczków, który w piątek po planowanych mistrzostwach Polski miał ogłosić szóstkę zawodników, którzy pojadą na Turniej Czterech Skoczni. Szóstkę, gdyż niedawno dodatkowe miejsce w Pucharze Kontynentalnym wywalczył Aleksander Zniszczoł. Thomas Thurnbichler przekazał na razie, że pewni wyjazdu na zawody mogą być trzej zawodnicy. Są to Kamil Stoch, Piotr Żyła i wspomniany Aleksander Zniszczoł. - Zaczekamy do 25 grudnia. Podjęcie decyzji jest obecnie niemożliwe - przekazał Austriak za pośrednictwem oficjalnego profilu Polskiego Związku Narciarskiego.
Polscy kibice zaczęli się mocno niepokoić o stan zdrowia zawodników, gdyż 72. Turniej Czterech Skoczni startuje już za kilka dni, a Dawid Kubacki całkiem niedawno zmagał się z infekcją, która mocno wpłynęła na jego dyspozycję.
Pozytywne wieści w tej sprawie przekazał Aleksander Winiarski, lekarz polskiej kadry skoczków.
- Dawid był mocno przeziębiony, dlatego musiał zrezygnować z konkursu. Ostatecznie i tak się on nie odbył, więc żadnej straty nie było. Dostał lekarstwa przeciwzapalne oraz przeciwgrypowe i już jest trochę lepiej - powiedział na łamach "WP Sportowe Fakty".
Podobnie wygląda sytuacja Pawła Wąska. - Obecnie nie sądzę, aby występ w Turnieju Czterech Skoczni był zagrożony. Zresztą kwalifikacje zaczynają się dopiero za kilka dni - podkreślił.
Początek zmagań w Turnieju Czterech Skoczni już w najbliższy czwartek 28 grudnia. Tradycyjnie w Oberstdorfie. Kwalifikacje zaplanowano na godz. 16.30. Konkurs dzień później o godz. 17.15.