Niemieccy skoczkowie spisują się znakomicie w tym sezonie Pucharu Świata. Regularnie stają na podium, a dodatkowo wygrywają konkursy. To sprawia, że za plecami lidera klasyfikacji generalnej, Stefana Krafta, znajduje się aż trzech podopiecznych Stefana Horngachera. Mowa o Andreasie Wellingerze, Piusie Paschke oraz Karlu Geigerze. I to właśnie oni, a także Stephan Leyhe oraz Philipp Raimund wystartują w kwalifikacjach do pierwszego konkursu Turnieju Czterech Skoczni. Na liście powołanych zabrało za to sześciokrotnego mistrza świata.
Mowa o Markusie Eisenbichlerze. Niemiec znajduje się w głębokim kryzysie, o czym najlepiej świadczy fakt, że nie wystąpił jeszcze w żadnym z konkursów PŚ w tym sezonie. Dodatkowo nie najlepiej radzi sobie też w Pucharze Kontynentalnym. Zajmował kolejno 14., 23., 16. i 26. miejsca.
I mimo że teoretycznie brak powołania dla Eisenbichlera na konkurs w Oberstdorfie nie powinien dziwić, to jednak to wydarzenie zapisze się dość niechlubnie w karierze Niemca. Startował bowiem w TCS nieprzerwanie od 2013 roku. Najbliżej wygranej w całym cyklu był w sezonie 2018/19. Zajął drugie miejsce, ustępując jedynie Ryoyu Kobayashiemu, który wygrał wówczas wszystkie cztery konkursy - do Japończyka stracił 62,1 punktu.
Z kolei w poprzednim sezonie zajął odległe, 32. miejsce. To był dopiero początek kryzysu Niemca. Mimo wszystko regularnie pojawiał się w kadrze i punktował. Teraz jednak znalazł się na zakręcie kariery.
Dodatkowo niemal z każdej strony spada na niego krytyka. Ostatnio w niepochlebnych słowach na jego temat wypowiedziała się legenda skoków narciarskich, a zarazem jego rodak, Sven Hannawald. - Jest to dla mnie niezrozumiałe. Patrząc z zewnątrz, nie rozumiem, w czym tkwi problem. Jest do bani. To są sprawy osobiste, które zostawiają cię z wieloma znakami zapytania - grzmiał.
Eisenbichler łącznie ma na koncie 28 podiów Pucharu Świata w karierze. Trzykrotnie był najlepszy. Siedem razy zdobył także medal na mistrzostwach świata (pięć razy drużynowo, dwa indywidualnie). Na igrzyskach w Pekinie był także członkiem drużyny, która wywalczyła brązowy medal.
Turniej Czterech Skoczni rozpocznie się już 28 grudnia. Tego dnia odbędą się kwalifikacje do konkursu w Oberstdorfie. Później zawodnicy przeniosą się do Garmisch-Partenkirchen, gdzie zamkną niemiecką część zmagań. Następnie rywalizacja zawita do Austrii, a konkretnie do Innsbrucka i Bischofshofen.