Skandal w polskich skokach. Kamil Stoch nie miał wyboru

Już w najbliższy piątek 8 grudnia skoczkowie powrócą do rywalizacji na obiekcie w Klingenthal. Będzie to szansa dla naszych zawodników, aby poprawić osiągnięte do tej pory wyniki. Nie będzie to jednak takie łatwe, zwłaszcza że nie mają oni obecnie, gdzie trenować. - Nie chcę nawet tego komentować - przekazał w poniedziałek trener Thomas Thurnbichler. Teraz głos zabrał również prezes PZN Adam Małysz.

Polscy skoczkowie fatalnie rozpoczęli 45. edycję Pucharu Świata. Nie dość, że totalnie rozczarowali kibiców podczas rywalizacji w fińskiej Ruce, to podobnie było również w ubiegły weekend w Lillehammer. Dotychczas najlepszym wynikiem jest dopiero 21. miejsce (Dawida Kubackiego oraz Piotra Żyły, osiągnięte w Ruce), co jest odpowiednim podsumowaniem formy Polaków. Zaniepokojony obecną sytuacją trener Thomas Thurnbichler postanowił dokonać dwóch zmian w zespole.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Adam Małysz nie wytrzymał. Bardzo duży problem polskich skoczków

Nie tak dawno informowaliśmy o tym, że polscy skoczkowie mają duży problem, ponieważ nie mają, gdzie trenować. - Problem jest taki, że pomimo tego, że w Polsce jest prawdziwa zima, skocznie wciąż nie są gotowe. Mogliśmy jedynie skakać na 70-metrowym obiekcie w Zakopanem. Nie chcę nawet tego komentować - przekazał Thurnbichler.

Obecnie w Polsce mamy trzy skocznie, na których zawodnicy będą rywalizować w zawodach Pucharu Świata: Wielka Krokiew w Zakopanem, obiekt im. Adama Małysza w Wiśle oraz skocznia w Szczyrku. Żadna z nich nie jest na ten moment jednak gotowa, aby można było na niej choćby trenować. - Gotowa do skakania byłaby tylko HS72 w Zakopanem. Stąd trudno powiedzieć, czy w Polsce będzie opcja, żeby potrenować - powiedział dla Sport.pl trener kadry B David Jiroutek.

Zdenerwowany całą sytuacją jest również prezes PZN Adam Małysz. - Akurat teraz są nam te skocznie bardzo potrzebne, a tu takie problemy - stwierdził w rozmowie z Interią.

Portal poinformował również, że niecodzienna sytuacja zmusiła Kamila Stocha do wyjazdu do Austrii, gdzie pod okiem asystenta Thurnbichler Krzysztofa Miętusa będzie starał się powrócić do optymalnej formy. Będzie go to kosztowało utratę czasu na dojazd, ale w obecnej sytuacji nie było innego wyjścia. 

Najbliższy konkurs PŚ odbędzie się już w piątek 8 grudnia, kiedy skoczkowie będą rywalizować w Klingenthal. Obecnie liderem klasyfikacji generalnej jest Stefan Kraft (400 pkt), który wygrał wszystkie dotychczasowe konkursy i ma 130 pkt przewagi nad drugim Andreasem Wellingerem.

Więcej o:
Copyright © Agora SA