To już pewne! Wielki powrót do polskiej kadry. Thurnbichler zdecydował

Jakub Balcerski
Znamy pierwsze decyzje trenera dotyczące składu Polaków na kolejne zawody Pucharu Świata i reakcję na fatalne wyniki w pierwsze dwa weekendy sezonu. - Na pewno Maciej Kot dołączy do drużyny w Klingenthal i Olek Zniszczoł pojedzie na Puchar Kontynentalny - przekazał w rozmowie dla Polskiego Związku Narciarskiego Thomas Thurnbichler.

Niekoniecznie muszą to być jednak jedyne zmiany, jakich dokona Thurnbichler. Austriak przekazał, że "na razie może powiedzieć tylko o nich". Nie wykluczył zatem kolejnych ruchów. Te - w tym to, gdzie i jak będą trenować Polacy - zostanie skonsultowane później z resztą szkoleniowców i ogłoszone pewnie dopiero w kolejnych dniach.

Zobacz wideo Policjant, piłkarz, skoczek. Wszystkie oblicza nowego trenera Polek

Kot wraca do Pucharu Świata. Czekał 293 dni

Dla Macieja Kota to będzie powrót do Pucharu Świata po 293 dniach. Skoczek, który ostatnie dni spędził, trenując z trenerami bazowymi Wojciechem Toporem i Krzysztofem Biegunem w Ramsau, ostatni raz wystąpił w cyklu najwyższej rangi w skokach 18 lutego w Rasnovie. W Rumunii w konkursie indywidualnym zajął 27. miejsce, ale w rywalizacji brakowało wielu czołowych zawodników. Wcześniej skakał podczas inauguracji zeszłego sezonu w Wiśle, ale tam raz nie przebrnął kwalifikacji, a później był ostatni. W ostatnich trzech sezonach PŚ zdobył zaledwie 21 punktów.

Thurnbichler powołanie Kota opiera jednak na pewno na wynikach, które skoczek prezentował tego lata i jesienią, gdy podczas mistrzostw Polski był bardzo blisko zawodników, którzy teraz skakali w Pucharze Świata: Kamila Stocha, Pawła Wąska i Aleksandra Zniszczoła. Zdaniem trenerów kilka tygodni temu na zgrupowaniu w Zakopanem miał skakać lepiej od regularnie punktującego w PŚ Bułgara Władimira Zografskiego. Tu trudno jednak ocenić, w jakiej dyspozycji był wówczas Zografski i lepiej wskazać, że to na ten moment na pewno najlepszy z Polaków skaczących poza kadrą A. Jego nominacja wydaje się zatem naturalna.

Zniszczoł znów w Pucharze Kontynentalnym. Tak jak rok temu

Aleksander Zniszczoł wróci za to do Pucharu Kontynentalnego. To obecnie jedyny z piątki Polaków, który pozostaje bez punktów PŚ po czterech konkursach. W treningach miał lepsze skoki od tych prezentowanych podczas zawodów w Ruce i Lillehammer, ale nie potrafił ich przenieść na konkursy i rywalizację z najlepszymi. 

Ostatni raz w Pucharze Kontynentalnym Zniszczoł skakał w zeszłym sezonie. Po serii słabych występów w pierwszym periodzie Pucharu Świata sztab nie wysłał go na Turniej Czterech Skoczni, a do Engelbergu i Planicy na zawody "drugiej ligi". I na zapleczu PŚ Zniszczoł poradził sobie nieźle - w trzech z czterech konkursów był w najlepszej dziesiątce, a po powrocie do zawodów najwyższej rangi zaliczył najlepszy okres w karierze: zajął najwyższe w sezonie trzynaste miejsce w Lake Placid i regularnie punktował.

Możliwe kolejne ruchy Thurnbichlera. Co ze Stochem?

Nadal otwarte pozostaje, czy jeszcze ktoś do niego dołączy. W podobnej dyspozycji wydaje się być Kamil Stoch, którego dyspozycja faluje równo mocno co ta Zniszczoła. Punkty - po 28. miejscu w sobotę w Lillehammer - zdobył dość szczęśliwie, mając świetne warunki w pierwszej serii, co sam podkreślał, bo potem oddał najgorszy skok rundy finałowej. Stoch już wcześniej mówił wielokrotnie, że jego starty w Pucharze Kontynentalnym nie interesują, więc najprawdopodobniej wracałby na spokojne treningi w Zakopanem lub jakiś indywidualny wyjazd na takie sesje.

W przypadku Pawła Wąska, Dawida Kubackiego, czy Piotra Żyły możliwość ich pozostania w Polsce i braku wyjazdu do Klingenthal na trzeci weekend Pucharu Świata jest raczej niewielka. Thurnbichler musiałby zdecydować o wycofaniu całej drużyny z weekendu w Klingenthal i spokojnych treningach w Polsce aż do ewentualnego powrotu na konkursy w Engelbergu tydzień później. Wysłanie Zniszczoła na Puchar Kontynentalny nie sugeruje jednak, żeby taki scenariusz dalej wchodził w grę. Możliwe są już raczej tylko indywidualne ruchy w kontekście konkretnych zawodników.

"Chłopaki muszą pójść z nami tą drogą, muszą być przekonani i pewni tego kierunku"

- Przedyskutujemy, a nawet dyskutowaliśmy już w poprzednich dniach o możliwych scenariuszach dotyczących tego, co dalej. Cały czas czekamy na ostateczne potwierdzenia odnośnie tego, które skocznie będziemy mieli dostępne w kraju. To, żeby znaleźć odpowiednie rozwiązania dla każdego z zawodników. Jasne jest, że musimy się poprawić. Poziom 10-15 najlepszych zawodników jest bardzo wysoki, ale nie nieosiągalny. Musimy po prostu dobrze pracować i chłopaki muszą pójść z nami tą drogą, muszą być przekonani i pewni tego kierunku. Potem możemy sobie z tym poradzić jako zespół - wskazał Thurnbichler w rozmowie dla Polskiego Związku Narciarskiego.

Zawody w Klingenthal zaplanowano na dni 8-10 grudnia, w Niemczech odbędą się dwa konkursy indywidualne na dużej skoczni. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Agora SA