Tydzień temu podczas zawodów w Ruce Kamil Stoch zanotował najgorszy początek sezonu w historii Pucharu Świata w skokach narciarskich. Dopiero w Lillehammer 36-latek zdobył pierwsze punkty. Do tej pory najlepszym miejscem Polaków była dopiero 21. lokata, na której w Ruce w sobotę skończył Dawid Kubacki, a w niedzielę Piotr żyła. Niestety, w sobotę w Norwegii Kubacki nie zdołał nawet awansować do drugiej serii, podobnie jak Aleksander Zniszczoł.
Podczas sobotniego konkursu indywidualnego w Lillehammer w pierwszej serii na szczęście oglądaliśmy komplet zawodników powołanych przez Thomasa Thurnbichlera. Do finału przeszła trójka. Cieszyć mógł przede wszystkim pierwszy skok Kamila Stocha, który osiągnął 95,5 metra. Niestety podczas drugiej próby było to już zaledwie 85 metrów, przez co ostatecznie trzykrotny medalista olimpijski zajął 28. miejsce. Piotr Żyła skończył na 24. lokacie, natomiast najlepszym z Polaków okazał się Paweł Wąsek.
24-latek lądował kolejno na 95 oraz 90 metrze, co pozwoliło mu uplasować się na 23. pozycji. Fatalnie zaprezentował się Dawid Kubacki, który nie zdołał awansować do drugiej serii. 33-latek skoczył zaledwie 87 metrów, na co wpływ miały fatalne warunki pogodowe. - Nie był to najlepszy skok, ale też warunki były, jakie były. Na pewno można było z tego dalej polecieć - mówił Kubacki.
W sobotę w Lillehammer znów najlepszy był Stefan Kraft. Austriak najpierw osiągnął aż 104 metry, a potem 92,5 metra. Drugi był Niemiec Andreas Wellinger, a podium uzupełnił Austriak Daniel Tschofenig. Jak Polacy zaprezentują się w niedzielę?
Niedzielny konkurs w Lillehammer odbędzie się na dużej skoczni. Na godz. 15:30 zaplanowano kwalifikacje, a o godz. 17:00 wystartuje główny konkurs. Wcześniej o godz. 14:30 odbędzie się oficjalny trening. Transmisję z Pucharu Świata można obejrzeć w stacjach TVN oraz Eurosport, a w internecie transmisję przeprowadzi platforma Player.pl. Zapraszamy również do śledzenia relacji tekstowej na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.