Kubacki pokazał klasę. Nie szukał łatwych usprawiedliwień

- Na pewno można było z tego dalej ulecieć - krótko swój skok z sobotniego konkursu w Lillehammer podsumował Dawid Kubacki. Polak na Lysgardsbakken zaprezentował się tylko raz, bo po lądowaniu na 87. metrze nie awansował do finałowej serii. Po wszystkim udzielił wywiadu przed kamerami Eurosportu. Przyznał, że wraz z trenerami wdrażają nową koncepcję skakania.

Dawid Kubacki na inauguracji sezonu w fińskiej Ruce był zdecydowanie najlepszym z Polaków. Jako jedyny punktował w dwóch konkursach, gdzie zajął 21. i 23. miejsce. Serii nie podtrzymał w sobotę. Na normalnej skoczni w Lillehammer już w treningach i kwalifikacjach nie prezentował się dobrze. Konkurs tylko to potwierdził. Zajął w nim 33. miejsce i start zakończył już po I serii.

Zobacz wideo Sport.pl Live

Porażka Dawida Kubackiego w Lillehammer. Wyjaśnił, dlaczego nie wyszło. "Potrzeba czasu"

Brązowy medalista olimpijski i mistrzostw świata skoczył zaledwie 87 m. Trafił jednak na mocny wiatr w plecy i nie poradził sobie podobnie jak kilku innych skoczków skaczących tuż przed nim. W rozmowie dla stacji Eurosport został zapytany, na ile była to wina warunków, a na ile jego samego. - Finalnie myślę, że wyjdzie "fifty-fifty". Nie był to najlepszy skok, ale też warunki były, jakie były. Na pewno można było z tego dalej ulecieć. Zmieniając koncepcję tego, jak będziemy skakać też potrzeba czasu. Myślę, że ten skok z serii próbnej wlał taką iskierkę nadziei, że będzie to szło w dobrą stronę. Ale w serii konkursowej, mimo że założenie było dobre, to było krótko - odpowiedział.

Zdradził również, że wspomniana zmiana koncepcji skakania wynikała z niezadowalających wyników z piątku. - Analizując z trenerami to, co się działo wczoraj, jak to wszystko wyglądało i jak to nie działało, trzeba było jakieś zmiany poczynić, bo inaczej bylibyśmy w tym samym miejscu. W serii próbnej od razu to lepiej wyglądało, było więcej energii, mimo że ten skok dalej był z błędami i trzeba to otwarcie powiedzieć. W pierwszej serii tego błędu było troszeczkę więcej - podsumował.

Pomimo braku awansu do czołowej trzydziestki, Kubacki pozostał najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w Pucharze Świata. Z 18 punktami zajmuje 24. miejsce. Szansa na poprawienie tego dorobku już w niedzielę. O godz. 15:30 rozpoczną się kwalifikacje. I seria konkursowa przewidziana jest na 17:00.

Więcej o:
Copyright © Agora SA