Polka nie wykorzystała szansy od losu. Ale i tak była lepsza od Stocha

W piątek 1 grudnia w trakcie kwalifikacji do inauguracyjnego konkursu Pucharu Świata kobiet w Lillehammer doszło do dużej niespodzianki. Choć wydawało się, że następnego dnia żadna z Polek nie weźmie udziału w zawodach, to jednak stało się inaczej. Annie Twardosz pomógł los i niespodziewanie awansowała. Dzisiaj niestety nie wykorzystała tej okazji, choć i tak może powiedzieć, że... przebiła Stocha.

Anna Twardosz mogła być wczoraj całkiem zadowolona - w pierwszej sesji treningowej sprzyjały jej warunki i skoczyła na odległość aż 83 metrów. W drugiej serii było gorzej (73 metry), ale poprawiła się już w kwalifikacjach, gdy skoczyła na odległość 75,5 metrów.

Zobacz wideo Thomas Thurnbichler wybrał skład na zawody w Lillehammer, a Harald Rodlauer wykazał gotowść do inauguracji sezonu skoczkiń

Anna Twardosz niespodziewanie awansowała do konkursu w Lillehammer. Nie wykorzystała szansy

Wydawało się jednak, że ten wynik będzie zbyt słaby, żeby awansować do pierwszego konkursu Pucharu Świata w tym sezonie. Polka miała jednak szczęście. Pomogła jej pogoda. Wiatr sprawił, że wiele zawodniczek skoczyło na mniejszą odległość niż 70 metrów. Ostatecznie Polka zajęła 39. miejsce, co zagwarantowało jej awans do dzisiejszych zawodów.

"Debiut Haralda Rodlauera, który do Polski przyszedł wiosną i dla którego to pierwsze zawody PŚ w polskich barwach, można już uznać za udany" - stwierdził Jakub Balcerski, podsumowując kwalifikacje.

I właśnie tak trzeba było podejść do tych zawodów. Ze świadomością, że Polka już awansując, osiągnęła niemały sukces. Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc można było liczyć na jak najlepszy wynik, ale niestety Twardosz nie udało się sprawić niespodzianki. Oddała skok na odległość zaledwie 72,5 metrów - a więc gorszą od tej, która dała jej awans, a także od tych, które miała na wczorajszej sesji treningowej. Dało jej to 39. miejsce.

Nie jest to najlepsza pozycja, ale Paweł Borkowski zauważył, że i tak poszło jej lepiej od... Kamila Stocha. "Gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że Anna Twardosz zacznie sezon w PŚ lepszym wynikiem niż Kamil Stoch to pewnie mało kto by uwierzył" - napisał w serwisie X.

Multimedalista olimpijski zanotował najgorszy start w karierze. W Ruce zajął dopiero 43. miejsce. Dzisiaj wraz z innymi skoczkami spróbuje pokazać się ze zdecydowanie lepszej strony, choć on sam nie ma najlepszego nastroju. Polacy rozpoczną zmagania w Lillehammer o 16:10. Zachęcamy do śledzenia ich skoków na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Agora SA