Polscy skoczkowie bardzo słabo rozpoczęli zmagania w Pucharze Świata. W obu konkursach w Ruce do czołowej trzydziestki załapał się tylko Dawid Kubacki (21. i 23. miejsce), w drugim dołączył do niego jeszcze Piotr Żyła (21.). Jakby tego było mało, w niedzielę kwalifikacji nie przeszli Aleksander Zniszczoł oraz Kamil Stoch, który później wraz z Kubackim kwestionował niektóre decyzje sztabu szkoleniowego.
Mimo słabych wyników oraz lekko napiętej atmosfery trener Thomas Thurnbichler nie zdecydował się na zmiany w składzie i zabrał tych samych zawodników na zawody w Lillehammer. - Mamy możliwość przeprowadzenia tutaj dwóch treningów i to zrobimy, aby oddać więcej skoków i złapać pewność siebie - zapowiadał Austriak.
Polacy mają już za sobą pierwsze skoki i zdaniem Thurnbichlera można mówić o pewnym postępie. - Widzę poprawę na skoczni, zawodnicy skakali w Lillehammer dwa razy. Kończyliśmy na normalnej skoczni, żeby złapać rytm przed pierwszym konkursem. W Ruce mieliśmy dużo problemów technicznych, powoli się z nich wygrzebujemy - powiedział w rozmowie z Eurosportem.
O tym, czy reprezentanci Polski rzeczywiście są w lepszej formie, przekonamy się już niebawem. W piątek o godz. 15:00 rozpocznie się seria próbna, a o godz. 17:00 kwalifikacje do sobotniego konkursu - weźmie w nich udział 62 skoczków.
W sobotę zawodnicy będą rywalizować na skoczni normalnej, konkurs poprzedzi seria próbna. Z kolei w niedzielę przeniosą się na skocznię dużą, tam odbędzie się trening, kwalifikacje oraz serie konkursowe. Relacje tekstowe z Pucharu Świata w Lillehammer będzie można śledzić na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.