Kubacki mógł nawet zakończyć karierę. Norwegowie piszą o dramacie

Dawid Kubacki był najlepszym polskim skoczkiem podczas pierwszego weekendu Pucharu Świata. Mimo to jego wyniki nie były satysfakcjonujące - w sobotę zajął 21., a w niedzielę 23. miejsce. Biorąc pod uwagę problemy rodzinne, z którymi mierzył się wiosną, na pewno cieszy jego powrót do rywalizacji. Podczas weekendu w Ruce w rozmowie z norweskim NRK wrócił do sytuacji związanej ze zdrowiem żony.

Był 19 marca 2023 roku kiedy Dawid Kubacki przedwcześnie musiał zakończyć rywalizację w sezonie 2023/24. Polak jeszcze przed ostatnim konkursem Raw Air miał szansę na Kryształową Kulę, ale wtedy gruchnęła wiadomość o ciężkim stanie jego żony, która trafiła do szpitala i walczyła o życie. Kubacki pospiesznie wrócił do kraju.

Zobacz wideo

Dawid Kubacki wprost o dramacie żony. "50 na 50"

Podczas inauguracyjnego weekendu w Ruce Kubacki udzielił wywiadu norweskiemu NRK, w którym wrócił do wiosennych problemów. Wyznał, że był to dla niego prawdziwy dramat. - W tym momencie sport stał się zupełnie nieistotny i drugoplanowy. To był dla mnie niesamowicie trudny czas - wyznał.

- Na początku było najgorzej. Żyliśmy w całkowitej niepewności. Wszystko mogło się zdarzyć. To było 50 na 50, czy przeżyje, czy nie. To była bardzo ciężka walka dla lekarzy, którzy próbowali ją ratować - wyjaśnił skoczek.

Kubacki rozważał nawet zakończenie kariery. Rodzina jest dla niego bowiem najważniejsza. - Nie mógłbym trenować, gdybym musiał opiekować się nią i naszymi dziećmi w domu. Wtedy byłoby po wszystkim - przyznał. 

Na szczęście dzisiaj ze zdrowiem Marty Kubackiej wszystko w porządku, a skoczek może skupić się na treningach i rywalizacji. - Jeśli przeszedłeś przez tak okropne doświadczenie, wiesz, że to, co dzieje się na miejscu, nie jest najważniejszą rzeczą na świecie. Kocham to, kocham to i chcę być nadal najlepszy. Ale po tym, jak przez to przeszedłem, czuję mniejszą presję - przyznał.

Przed Dawidem Kubackim i pozostałymi skoczkami kolejne zawody z cyklu Pucharu Świata. Odbędą się one w najbliższy weekend w Lillehammer.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.