Zapowiadają się zmiany w kadrze skoczków. Jest jednak jedno "ale"

Polscy skoczkowie koszmarnie rozpoczęli tegoroczny Puchar Świata. W dwóch konkursach w Ruce punktowali jedynie Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Wspólnie uzbierali raptem 28 punktów w Pucharze Narodów. Wobec kiepskiej postawy całej kadry zachodzi pytanie o potencjalne zmiany. Na zawody w Lillehammer mógłby dołączyć Maciej Kot. Trener Thurnbichler nie mówi "nie". Jest jednak jedno "ale".

Dawid Kubacki 21. i 23., Piotr Żyła raz 21., a reszta poza trzydziestką - tak złego początku sezonu w wykonaniu polskich skoczków narciarskich nie było od bardzo dawna. W Ruce zawodnicy Thomasa Thurnbichlera zaliczyli ogromny falstart. Szczególnie rozczarował Kamil Stoch, który w sobotę był 43., a w niedzielę w ogóle nie awansował do konkursu. W tej sytuacji w mediach pojawiły się głosy, że przydałaby się zmiana w składzie przed kolejnym weekendem w Lillehammer.

Zobacz wideo Adam Małysz szczerze o zakończeniu kariery: Zastanawiałem się, co to będzie

Będzie reakcja po blamażu w Ruce? Thurnbichler pytany o zmiany w składzie. Nie mówi "nie"

Po niedzielnym konkursie w Ruce pytany o taką ewentualność był trener naszej kadry Thomas Thurnbichler. - Będziemy nad tym dyskutować wewnątrz grupy - odpowiedział krótko na antenie Eurosportu, pozostawiając pewną furtkę dla innych skoczków. - Mam pełne zaufanie do swojego zespołu i całego sztabu szkoleniowego. Będziemy wspólnie pracować, żeby się poprawić - dodał po chwili.

Temat podnoszony jest nieprzypadkowo. Jeszcze przed ogłoszeniem składu na Rukę dużo mówiło się o dobrej dyspozycji Macieja Kota. 32-latek w ostatnich latach kompletnie sobie nie radził, ale ostatnio zaliczył spory progres. W październikowych mistrzostwach Polski zajął czwarte miejsce, dobrze wyglądał także na treningach.

Maciej Kot w kadrze na Lillehammer? Trener odpowiada: "Nie ma takich planów"

O potencjalne dołączenie Kota do kadry był pytany w studiu Eurosportu trener bazowy w Polskim Związku Narciarskim, Wojciech Topór. Pomysłem nie był jednak szczególnie zachwycony. - Nie ma tematu, aby Maciek jechał do Lillehammer. Ma w planach zacząć starty od Pucharu Kontynentalnego. Podejmiemy decyzję, czy jechać do Ramsau, Eisenerz, może Seefeld, aby poskakać na śniegu i się przygotować - uciął pracujący ostatnio z Kotem Topór. Zaznaczył jednak, że wszystko jest możliwe. - Wiadomo, że jeśli będzie taka potrzeba, to podejmiemy wyzwanie, ale na ten moment nie ma takich planów, aby jechać do Lillehammer - doprecyzował.

Puchar Kontynentalny rusza jednak dopiero za dwa tygodnie. 9 i 10 grudnia odbędą się pierwsze zawody również w norweskim Lillehammer. Nic więc nie stałoby na przeszkodzie, aby takiego rozwiązania spróbować. Sam Topór przyznał także, że w niedawnych treningach na Średniej Krokwi Kot skakał dalej od Władimira Zografskiego. Bułgar zaś prezentował się w Ruce lepiej niż którykolwiek z Polaków. W sobotę co prawda został zdyskwalifikowany, ale po I serii zajmował wysokie 13. miejsce. W niedzielę zakończył zawody na 17. pozycji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.