Hitowy wywiad Kubackiego. Jego słowa wymagały ręcznego przetłumaczenia [WIDEO]

Dawid Kubacki był jednym z dwóch polskich skoczków, którzy zapunktowali w drugim konkursie Pucharu Świata w Ruce. Poziom zawodów w niedzielę 26 listopada był bardzo wysoki, więc lepsze wyniki Polaków nie robią dużego wrażenia. W rozmowie z Eurosportem Kubacki wytłumaczył, z czego wynikała słaba forma. - Tego brakuje, żeby było 'fu', a nie 'yyy' - powiedział, odpowiadając na postrzeżenia trenera. O co chodzi?

Kubacki w pierwszej serii niedzielnego konkursu skoczył na odległość 129,5 metrów. W drugiej poprawił ten wynik o 0,5 metra. Ostatecznie dało mu to 23. miejsce w całym konkursie, którego poziom był bardzo wysoki. Zwycięzca - Stefan Kraft - dwukrotnie skoczył na blisko 150 metrów.

Zobacz wideo Adam Małysz szczerze o zakończeniu kariery: Zastanawiałem się, co to będzie

Dawid Kubacki w zaskakujący sposób tłumaczy zmęczenie. Odpowiedział Thurnbichlerowi

Po konkursie Kubacki był umiarkowanie zadowolony. Jego zdaniem było lepiej niż w sobotę. Dziennikarz Eurosportu przyznał, że przed rozmową ze skoczkiem rozmawiał z Thomasem Thurnbichlerem.

- Trener powiedział mi przed chwilą, że było widać w tej ostatniej próbie, że te nogi jeszcze na 100 procent nie pracują, że widać trochę było zmęczenia po tobie - powiedział reporter.

Dawid Kubacki niedługo przed rozpoczęciem sezonu chorował i musiał odpuścić ostatnie treningi przed konkursem w Ruce. Jego zmęczenie nie było tajemnicą. O wpływie choroby na swoje skoki mówił już wcześniej.

Kubacki od razu wytłumaczył, że jest już lepiej niż w pierwszym dniu kwalifikacyjnym, ale faktycznie wciąż odczuwał zmęczenie. - Jeszcze jest ten początek odbicia taki, że te nogi są trochę gumowate. Nie ma tego rozpoczęcia i "fu", tylko jest takie "yyy". No i tego brakuje, żeby było "fu", a nie "yyy". To ci tak obrazowo wytłumaczę - powiedział skoczek. 

A gdyby spróbować wytłumaczyć to mniej obrazowo? W studiu Eurosportu próbował to zrobić były skoczek Krzysztof Biegun.

- "Fu" to jest start od nogi, którego brakło dziś Dawidowi. "Fu" to jest dobry start pchania nogą w dobrym kierunku. A "yyy" to jest właśnie trochę po dawidowemu, czyli zaczyna się otwierać głowa, klatka do góry, troszeczkę tu wjeżdża noga, a dopiero potem jest to "fu". "Fu" jest takie - i zrobił zamaszysty ruch ręką - a u Dawida jest "yyy, fu" - pokazał, robiąc wolniejszy, mniej płynny ruch. 

Studio EurosportuStudio Eurosportu Screenshot transmisja Eurosport

Dawidowi Kubackiemu pozostaje więc życzyć jak najczęstszych startów z "fu", a nie "yyy". Już w przyszłym tygodniu polscy skoczkowie będą rywalizować na skoczni normalnej w norweskim Lillehammer.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.