Bolesny upadek polskiego talentu. Jest w totalnej rozsypce

Początek nowego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich zbliża się wielkimi krokami. Jeszcze kilka miesięcy temu pewniakiem do występów w polskiej kadrze był Jan Hadbas, dwukrotny medalista mistrzostw świata juniorów. Lato nie było jednak udane dla 19-letniego zawodnika, który wyraźnie zgasł. Teraz na nowo musi walczyć o uznanie w oczach Thomasa Thurnbichlera.
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Jan Habdas w styczniu zdobył pierwsze punkty Pucharu Świata, zajmując 21. miejsce w Zakopanem. Później przyszedł znakomity start na mistrzostwach świata juniorów w Whistler, gdzie 19-latek indywidualnie wywalczył brąz, a drużynowo srebro. Pod koniec marca w Lahti otarł się z kolei o czołową "dziesiątkę" PŚ, kończąc konkurs na 11. lokacie. Po zimie, która była dla niego bardzo udana, przyszło jednak znacznie słabsze lato.

Zobacz wideo Radosław Majdan opowiedział o tym, jak rzucił wszystko i wyjechał w Bieszczady. Odniósł się też do sytuacji reprezentacji "Jesteśmy na dnie"

Habdas wypadł z czołówki polskich skoczków. "Pojawił się słabszy okres"

- To lato było dla mnie bardzo trudne. Jak u każdego, pojawił się słabszy czas, ale taki jest sport. Na początku lata byłem w zdumiewająco wysokiej dyspozycji, jak na siebie. Myślałem, że to będzie szło tylko w górę, ale tak się nie stało. Czeka mnie naprawdę wiele pracy. Widzę, że jeśli coś poprawię, to od razu psuje się coś innego. Trudno jest mi znaleźć dobre czucie w tym sezonie. Nie ukrywam: jest trudno - stwierdził wprost w rozmowie z Interią Sport. 

Habdas przygotowania do nowego sezonu rozpoczął jako lider kadry B, prowadzonej przez Davida Jiroutka. Zamiast kolejnego progresu przyszedł jednak znaczny spadek formy. Dyspozycja 19-latka sprawiła, że nie wystąpił on w żadnym konkursie Letniego Grand Prix, a niedawne mistrzostwa Polski zakończył dopiero na 13. lokacie. 

Na takie wyniki z pewnością przełożyły się problemy z utrzymaniem wagi. Habdas zapewnił jednak, że ciężko pracuje również nad tym aspektem. - Zbijam wagę i wydaje mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. To jest jednak proces czasochłonny. W skokach tak jednak bywa, że wszystko z dnia na dzień może zaskoczyć, ale też to działa w drugą stronę - podsumował.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Nowy sezon Pucharu Świata rozpocznie się 25 listopada od konkursu w Ruce. 19-latek zapewne nie znajdzie się w kadrze na te zawody, ale ciężka praca może popłacić powrotem do rywalizacji z najlepszymi skoczkami na świecie.

Więcej o: