Ten kraj może zniknąć z mapy skoków. I to po przełomowym sezonie

Kazachstan w skokach narciarskich potęgą nigdy nie był, ale zawsze wnosił odrobinę kolorytu. W kolejnych sezonach może go nam zabraknąć. Wygląda na to, że dni tej dyscypliny sportu są tam policzone. Wszystko przez decyzje na poziomie państwowym. Dziwić może, że zapadają one akurat teraz, gdy w kazachskich skokach coś drgnęło, podczas gdy przez całe lata utrzymywano grupę, która nie miała wyników.
Sergey Tkachenko z Kazachstanu podczas indywidualnej serii próbnej skoków narciarskich mężczyzn na skoczni normalnej. Zimowye igrzyska olimpijskie 2022, 6 lutego 2022 r.
Fot. Andrew Medichini / AP Photo

Skoki narciarskie od lat trapione są gigantycznym problemem, jakim jest kurcząca się liczba zawodników. W ostatnich sezonach można było to zaobserwować podczas kwalifikacji, których czasami nie trzeba było nawet rozgrywać. W realnej rywalizacji liczy się też coraz mniej krajów, a słabsze nacje nie są w stanie się przebić. Wygląda na to, że jedna z nich w końcu powiedziała: "dość".

Zobacz wideo Euro 2024 bez Polski? PZPN reaguje. "To jest najgorsze"

Urzędnicy zaorają skoki w Kazachstanie? Fatalne informacje

Chodzi o drużynę Kazachstanu, która właściwie od początku istnienia tego państwa bez większych sukcesów próbuje zaistnieć w Pucharze Świata. Choć dla ekipy tej sukcesem były jakiekolwiek punkty do klasyfikacji Pucharu Narodów, to pieniądze na wyjazdy na zawody zawsze były. Teraz mogą się one skończyć.

Jak poinformował użytkownik qazimir na platformie społecznościowej X, w najbliższym czasie mają zapaść decyzje, które de facto oznaczają śmierć tej dyscypliny w Kazachstanie. Chodzi o zmiany w jej finansowaniu. - O sposobie finansowania sportu olimpijskiego w Kazachstanie decyduje usytuowanie w "liście sportów priorytetowych" (ranking tworzony przez urzędników). Im dany sport jest w wyższej grupie, tym otrzymuje więcej pieniędzy - wyjaśnił qazimir. - Z opublikowanego 11 października projektu nowej "Listy Sportów Priorytetowych Republiki Kazachstanu" wynika, że urzędnicy Ministerstwa Sportu przydzielili skoki narciarskie do ostatniej grupy ("C"), dołączając do grona sportów umarłych i bez przyszłości - dodał.

To może być śmierć skoków narciarskich w Kazachstanie. A już widać było światełko w tunelu

Co to w praktyce oznacza dla kazachskich skoków? Qazimir powołał się na przykład kombinacji norweskiej w tym kraju. Przeniesienie jej do grupy C sprawiło, że w kadrze pozostał jeden zawodnik i przygotowujący się na własną rękę, bez sztabu szkoleniowego. Skoczkowie mogą zatem pozostać skazani na trenowanie i jeżdżenie na zawody za własne pieniądze. Pytanie, czy któregokolwiek na to stać.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Oficjalna decyzja jeszcze nie zapadła. - Dyskusja publiczna nad projektem kończy się dziś, tj. 26 października. Środowisko skoków - jak dotąd - nie zareagowało - czytamy w kolejnym wpisie.

Pytanie, czym kierowali się kazachscy urzędnicy, że zdecydowali się na to dopiero teraz. Od sezonu 2009/10 do 2021/22 Kazachstan nie zdobył ani jednego punktu w Pucharze Świata, a mimo to kadra miała finansowanie. W dwóch poprzednich sezonach w pewnym sensie skoki zaczęły wychodzić tam na prostą i nagle komuś zaczęły przeszkadzać. Zeszłej zimy dwa punkty zdobył Daniił Wasiljew, a rok wcześniej tamtejsza czwórka zajęła ósme miejsce w konkursie drużynowym w Bischofshofen i zarobiła 50 punktów do Pucharu Narodów. Poza tym dzięki reformie kwot startowych od tej zimy Kazachstan będzie mógł wystawić w kwalifikacjach aż trzech zawodników.

Więcej o: