Skok na 106,5 metra, który dał Dawidowi Kubackiemu obronę tytułu letniego mistrza Polski na normalnej skoczni był takim, na który Polak czekał od dawna. To znak, że najlepszy zawodnik kadry Thomasa Thurnbichlera w zeszłym sezonie ponownie jest gotowy na walkę o Kryształową Kulę. - To jest realny, osiągalny cel - przyznał sam skoczek.
Już drugie miejsce Dawida Kubackiego podczas finału cyklu Letniego Grand Prix w Klingenthal na początku października pokazało, że na tle światowej czołówki wygląda bardzo dobrze. Że znów będzie silny, choć pewnie nie aż tak jak poprzedniej jesieni i na początku zimy. Przez większość lata przeplatał jednak bardzo dobre skoki z tymi słabszymi, z wyraźnymi błędami. Ten z finałowej serii w Klingenthal wyraźnie spóźnił i choć prowadził na półmetku, to stracił szansę na wygraną. W sobotę w Szczyrku wreszcie było inaczej.